7 maja 2009

Jordania czeka na Ojca Świętego

Jordania odlicza czas do przyjazdu Benedykta XVI. Organizacyjnie Kościoły chrześcijańskie współpracowały z władzami państwowymi i na chwilę obecną wszystko jest już właściwie gotowe.

Jordańscy chrześcijanie to niewielka wspólnota. Stanowią zaledwie 3 proc. ogółu społeczeństwa wyznającego w zdecydowanej większości islam. Wielka jest jednak ich radość z przyjazdu Papieża. W kościołach rozpoczęto wczoraj triduum modlitewne, gdyż, jak podkreśla rzecznik łacińskich katolików ks. Rif’at Bader, ta wizyta ma charakter pielgrzymki.

„Chcemy modlić się z Ojcem Świętym i modlić się za niego, jak i za cały Kościół – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Rif’at Bader. – Dlatego korzystamy z modlitwy przygotowanej przez biskupów Ziemi Świętej. Papież przybywa jako pielgrzym pokoju, przybywa, by się modlić. Przez te trzy dni, wczoraj, dziś i jutro, we wszystkich parafiach mamy specjalne modlitwy: sprawujemy Msze św., odmawiamy różaniec, gdyż jest to miesiąc maryjny. Wszystko w intencji Ojca Świętego o dobry przebieg jego wizyty w Jordanii.

W tych dniach widzimy, że oczekiwanie jest wielkie, radość jest wielka i to we wszystkich sercach, także muzułmańskich, gdyż ta wizyta oznacza zarówno odwiedzenie króla, jak i całego narodu – dodał duchowny. – Tu, w Jordanii, mamy przykład współistnienia i dialogu. Nie jest to jedynie dialog intelektualny, ale dialog życia. Żyjemy i pracujemy razem, wspólnie dzieląc życie. Tak było w przeszłości, jest obecnie i przyszłość też będziemy mieli wspólną. Tu można mówić o miłości, dialogu i wzajemnym poszanowaniu”.

Przejawem dialogu jest choćby emitowany dziś w telewizji film o zajordańskiej Betanii, miejscu Chrztu Jezusa, przygotowany przez jordańską agencję prasową Petra. Także jej dyrektor Ramadan Rawashdeh podkreśla, że Jordania to kraj współistnienia muzułmanów i braci chrześcijan, gdyż chrześcijaństwo było tu przed islamem. „Żyjemy razem w tych samych wioskach, w tych samych plemionach są muzułmanie i chrześcijanie – powiedział Radiu Watykańskiemu Ramadan Rawashdeh. – Dla nas jest to wielkie wydarzenie. Najpierw z religijnego punktu widzenia, następnie z historycznego i dalej z turystycznego. Mamy nadzieję, że wielu chrześcijan przybędzie z Libanu, Palestyny i innych krajów arabskich. A to może też oznaczać nowe turystyczne otwarcie na chrześcijan z całego świata”.

Nadzieje wiązane z papieską pielgrzymką przez jordańskie społeczeństwo, w tym cieszących się tu szacunkiem chrześcijan, są zbieżne. Ks. Bader uprzedził ją książką, która ukazała się tu miesiąc temu. Jej tytuł zdaje się przepowiadać, co czeka Benedykta XVI w Jordanii: „Gościnność i otwarcie”.

J. Polak SJ, Amman, RV

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz