31 sierpnia 2009

Słowo na mój dzień skupienia

1 Tes 5, 1-6. 9-11

...Dlatego zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie.

Łk 4, 31-37

... I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.

Niespodzianka





La palma, simbolo della sicurezza di vita - Palma, symbol pewności
życia
mosaico di M.Rupnik

A dziś rano życie jej już niepewne... to tak po drodze do szkoły, dla tych co siedzą po bibliotekach i nie wiedzą co się dzieje w Jerozolimie. Już jedna palma mniej....

29 sierpnia 2009

Dobrzy ludzie

Właśnie dzięki dobrym ludziom niedziela może być trochę bardziej niedzielna, pomimo porannego prania, ścierania kurzu w kościele, szkoły... czasem wystarczy wspólna kawa, wspólne lody... i już jest trochę inaczej. Pewne drobiazgi nabierają innej wartości tu, w Jerozolimie. Wszystko jest inne... .Tak myślałam, że każdy też inaczej to postrzega, bo jest jakby na innych warunkach w tym szalonym mieście, kraju....każdy na pewno pisze swoją własną historię.
W każdym razie jutro niedziela wsród dobrych ludzi....

Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, ... .Jk 1, 17

Jeden taniec...

... jednej kobiety, a dwóch mężczyzn straciło głowę, a jeden to jeszcze sumienie.
Co za historia, nie? Wydawałoby sie, że smierć Jana jest paradoksalna. Wydawałoby się... .
Mój kochany El Greco

27 sierpnia 2009

Życie czuwające

Pan przyjdzie, przychodzi ....to wewnętrzne nastawienie serca - to miłość. To nie strach, to pragnienie.
Czuwanie ożywia.jące

Mt 24, 42-51
Mt 25, 1-13

1 Tes 4, 1-12....

Cała sztuka to być czasem niepoważnymi, nawet w wieku...różnym!

Jak ktoś chce zobaczyc zgraję niepoważnych ludzi, którzy potrafią się z siebie nawzajem i z samych siebie śmiać, i dawać sobie nawzajem powód do śmiechu to niech zobaczy co my robimy na lekcjach hebrajskiego (filmy!!!).
Ja wiem, że są tacy, którzy to zrozumieją....

Na lekcji hebrajskiego ;)


Chyba nie chciało mi się spisywać z tablicy....Ach te nowoczesne środki, no cóż poradzić jak się człowiek przyzwyczaja....

26 sierpnia 2009

Betlejem, wspomnienie błogosławionej Mariam





















Ano tak, na świętowaniu Matki Bożej Częstochowskiej się nie skończyło, bo dzięki o. Antoniemu udało mi się wziąść udział także we Mszy św. celebrowanej w Karmelu w Betlejem. Nie wiedziałam, że dziś właśnie wspomina się bł. Mariam Baouardy (http://www.karmel.pl/hagiografia/baouardy/index.php). No i naprawdę była to bardzo miła wyprawa do Betlejem. Było kilka szczegółów, które mogły, ale jednak nie mogły nas ominąć, jak np. przejście przez tzw. check point. Czyli korytarz przy murze oddzielającym Autonomię Palestyńską, kilka bramek do przejścia, kontrola paszportów (kontrolowali paszport tylko o.Antoniego), potem targowanie się o cenę taksówki bo zaczął się Ramadan i nie było już autobusów...znów jakoś tak smutno się robi na sercu patrząc na to wszystko.
Sama Msza św. celebrowana przez naszego patriarchę łacińskiego, w języku arabskim z dodatkami francuskiego w homili i łaciny gdzieniegdzie...Ja znalazłam się po stronie klazuzury, tak jak wiele innych sióstr. Byłam zaskoczona zróżnicowaniem jakie mnie otaczało. Oczywiście były też polskie siostry, m. in. wśród samych karmelitanek jest 9 sióstr z Polski na 15 tam mieszkających. Sa siostry z Karmelu w Dysie pod Lublinem, choć są także siostry, które wstąpiły już tam w Betlejem.
Oczywiście to tylko namiastka tego co można zobaczyć jeszcze w Betlejem. Muszę jednak przyznać szczerze, że męczy mnie zwiedzanie. Już chciałabym być po wszystkim - tzn. widzieć już wiele miejsc...No tylko trzeba przeżyć ten pierwszy raz, żeby móc potem już spokojnie gdzieś sie zatrzymać modlitwnie. Początki są trochę męczące. Ale ja wcale nie narzekam....!

Jerozolimska uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej










Wbrew pozorom i odleglości serce pamięta, zwłaszcza polskie serce....
Święto naszej Królowej zgromadziło grono Polaków na Mszy św. sprawowanej w Bazylice Zaśnięcia Maryi na Syjonie. Było pięknie, ze szczególnym słowem skierowanym do nas przez głównego celebransa (niestety nie znam z imienia - już znam...kazanie wśród filmów, warto odsłuchać...).
A potem jednak wróciłam do szkoły. I naprawdę było wielkie moje zaskoczenie i czułam się trochę skrępowana bo wszyscy, pomimo przerwy, przychodzili pytać sie co się stało. No fakt, że jestem zawsze, a ten jeden raz nie było mnie tylko przez połowę zajęć. I to posłużyło za okazję do opowiedzenia o Maryi, o ikonie Częstochowskiej. Fajnie, co? Słuchali przeważnie Żydzi i oglądali potem zdjęcia bo miałam aparat ze sobą...Takie rzeczy to tylko w Jerozolimie.

25 sierpnia 2009

Modlitwa o pokój - Ormiański Kościół Apostolski, św. Jakuba

































Od razu odsyłam do wiadomości o tym Kościele: http://pl.wikipedia.org/wiki/Apostolski_Kościół_Ormiański .

Niestety z tego Kościoła zdjęć niewiele i tylko na zewnątrz, bo wewnątrz nie można bylo fotografować. Zamieściłam fotografie wnętrza Kościoła ze strony: http://198.62.75.4//www1/ofm/sbf/escurs/Ger/07escurs.html . Reszta moja. Modlitwa była bardzo piękna. Potem oczywiście był skromny poczestunek dla wszystkich i pogawędka z niektórymi, dzięki której odkryłam polską siostrę ze zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi.

Zaśnięcie Maryi zamiast Wniebowzięcia
















No jakby nie było mija dziś drugi miesiąc od kiedy jestem w Jerozolimie. Nadal nie wiem jak to się stało, ale już za bardzo nie pytam. Tak ma być....
Okazało się, że dzis Kościoły wschodnie obchodziły uroczystość Zaśnięcia Maryi - jak u nas Wniebowzięcie 15 sierpnia. Niestety wiąże się to z wyruszeniem procesji z Bazyliki Grobu ok. 5.00 rano. No ale jakoś dałam radę. Podeszłam niedaleko Bazyliki, i co zastałam? Ogromny tłum ludzi. Ze świecami, dużo mniszek i mnichów prwosławnych. Niektórzy na boso, jako pokuta (ze zgrozą pomyślałam o tych brzydkich robalachna ulicy...bleee). Czekaliśmy trochę. Zaczęły bić dzwony i od strony Bazyliki widać było zbliżającą się procesję z ...no właśnie. Nie wiem czym. Tzn. nie wiem co trzymał batiuszka, bo mnie to wyglądało na postać Maryi z Kalwarii. Tam pod krzyżem są przedstawione postaci Jana i Maryi (odsyłam do fotki: http://picasaweb.google.pl/lh/photo/pjdOqZuU1Lu7sC6FFAwq4g?feat=directlink).
No i to mi jakoś przypominalo Maryję spod Krzyża na Kalwarii, ale chyba wybiorę się do Getsemani, gdzie zostawiono to, co niesiono w procesji na dwa tygodnie. Jak zobaczę to opiszę.Wstawiłam nowe filmy jeśli kogoś to interesuje.Jakość jest na miarę sprzętu - i tak myślę, że niezła. Wszyscy rzucali się na batiuszkę żeby całować ten obraz, który niósł. Dużo zamieszania było. Procesja przeszła przez Starą Jerozolimę aż do Grobu Maryi w Getsemani, ale ja tam już nie poszłam. Zostałam praktycznie na końcu procesji i za mną pustka, tylko jacyś spóźnieni wierni i traktor ;)
Po drodze, w niektórych Kościołach obrządku wschodniego, były wystawione w drzwiach ikony, które przechodzący ludzie całowali.
Jak wybiorę się do Grobu Maryi to może uda się dowiedzieć co dokładnie niósł batiuszka.


P.S.
Ale plama! I kto miał odwagę zwrócić mi uwagę na teologiczny błąd?Tylko jedna osoba - dziękuję...śmiechu warte.

24 sierpnia 2009

Modlitwa o pokój - Syryjski Kościół św. Marka



























Dziś naprawdę było pięknie. To trudno nawet opisać, bo nawet jeśli nie rozumiem aramejskiego czy arabskiego, jest jakaś więź modlitwy. Potem mijamy się z uśmiechem na ulicy pozdrawiając jedni drugich - i chociaż taki jest owoc tej modlitwy. Dla nas to bardzo ważne, bo 'dajemy się' tu jakos poznać w ten sposób...


Kościół jakobicki (syryjski, zachodniosyryjski, syriacki) - jeden z Kościołów Wschodu, wyznający monofizytyzm, działający na terenie obecnej Syrii i Iraku . Jego głową jest syryjski patriarcha Antiochii, rezydujący obecnie w Damaszku. Powstał na fali wywołanej herezją monofizytyzmu i jej wyklęciem na soborze chalcedońskim (451), podobnie, jak kościół koptyjski i kościół ormiański.
Kościół jakobicki uważa się za jedynego prawowitego spadkobiercę kościoła antiocheńskiego. Oficjalnie nazywa się syryjskim kościołem ortodoksyjnym (co akurat w tym przypadku nie znaczy "prawosławnym"). Nie używa nazwy "jakobicki", ponieważ została ona nadana przez bizantyjskich przeciwników tego kościoła i sugeruje, że nie jest to kościół założony przez apostołów. Zaprzecza także, jakoby jego nauka była monofizycka, wskazując na większe skomplikowanie chrystologii tego kościoła, odmienne od radykalnego monofizytyzmu w wersji
Eutychesa.
Kościół jakobicki powstał w VI wieku w Syrii, głównie za sprawą biskupa
Edessy Jakuba Baradeusza (aram. burd'ono - "w łachmanach", od jego imienia pochodzi potoczna nazwa kościoła) i za poparciem cesarzowej bizantyjskiej Teodory. Wędrując po Syrii w przebraniu żebraka Jakub Baradeusz własnym wysiłkiem stworzył organizację kościoła, konsekrując 27 biskupów i setki księży. Organizacja ta pozwoliła jakobitom przetrwać prześladowania ze strony władz bizantyjskich w VI i w VII wieku, najazd krzyżowców w XI wieku, masakrę dokonaną przez Tamerlana około 1400, ucisk ottomański, masakrę 25 tysięcy Syryjczyków w południowej Turcji w latach 1895-1896, rzeź 90 tysięcy Syryjczyków w 1915 i wreszcie powstanie Kurdów w latach 1925-1926.
Kościół jakobicki miał spore sukcesy w działalności misyjnej wśród Arabów przed narodzinami islamu. Po arabskim podboju Syrii jakobici pozostawali w przyjaznych stosunkach z kalifami, niejednokrotnie pełniąc urzędy państwowe, a klasztory jakobickie były ośrodkami myśli filozoficznej. W nich tłumaczono na
arabski i aramejski(syryjski, syriacki) dzieła greckich myślicieli i uczonych. Kościół jakobicki zasilali głównie ci Aramejczycy (Syryjczycy), którym nie odpowiadała dominacja patriarchów Konstantynopola nad cerkwią prawosławną w Syrii. Był to jeden z przejawów szerszego konfliktu między grecko- a aramejskojęzyczną częścią Syrii.
W szczytowym okresie swego rozwoju (XIV wiek) kosciół jakobicki liczył 20 metropolii i 103 diecezje, sięgające na wschód do
Afganistanu. Są również dowody istnienia skupisk wiernych tego kościoła w Turkiestanie i w Sinkiangu. Charakterystyczną cechą hierarchii duchownej kościoła jakobickiego był dualizm władzy - w zachodniej Syrii biskupi podlegali patriarsze, a na terenach Persji i dalej na wschód - mafrianowi (metropolicie z uprawnieniami patriarchy).
Próby unii z Rzymem podejmowano w kościele jakobickim od XVII wieku. Na początku XVIII wieku biskup
Aleppowraz z grupą wiernych nawiązał unię z Rzymem. Od tego czasu istnieje unicki katolicki kościół jakobicki, którego patriarcha rezyduje w Bejrucie. W XIX wieku na terenie zachodniej Syrii katolicy-jakobici przeważali liczebnie nad monofizytami. Konwersja na tak wielką skalę była prawdopodobnie wywołana faktem, że katolicy mieszkający wImperium Ottomańskim korzystali z opieki Francji, co zapewniało im lepszą pozycję - więcej praw, niższe podatki.
Z kościołem jakobickim związany jest jeden z odłamów chrześcijaństwa
indyjskiego - kościół syro-malabarski. Od początku swego istnienia do czasów latynizacji w XVI wieku uznawał zwierzchnictwo patriarchy jakobickiego, zaś w XVII wieku część jego wiernych, porzuciwszy unię z Rzymem, powróciła pod jego władzę. Kościół syro-malabarski bywa nawet uważany za część kościoła jakobickiego, jakkolwiek związek obu tych kościołów partykularnych, z racji odległości, jest raczej sprawą tradycji - oba koscioły uważają się za założone przez świętego Tomasza Apostoła.
Patriarchat jakobicki mieścił się początkowo w
Antiochii. W 518 cesarz Justynian wygnał monofizyckiego patriarchę Mor Seweriusza do Egiptu i od tej pory rezydencjami patriarchów były różne klasztory w Mezopotamii. Od XIII wieku patriarcha rezydował w klasztorze Deir Al Za'afaran koło Mardin w dzisiejszej Turcji. W 1933 patriarchat został przeniesiony do Syrii - do Homs, a w 1959 do Damaszku. Od 1293 tradycją kościoła jest, że patriarchowie noszą imię Ignacy, na pamiątkę świętego męczennika Ignacego Oświeciciela, drugiego patriarchy Antiochii (po świętym Piotrze Apostole). Obecnie (od 1980) jakobickim patriarchą Antiochii jest Moran Mor Ignacy Zakka I Iwas.
W latach 1971 i 1984 kolejni patriarchowie jakobiccy i papieże wydali wspólne deklaracje zawierające wspólne, jednolite stanowisko w sporze o naturę Chrystusa, który legł u podstaw oddzielenia się jakobitów od Kościoła Powszechnego. Deklaracje przyznają jednak, że różnice w nauce są jeszcze zbyt wielkie, by doszło do interkomunii między kościołem jakobickim a katolickim.
Wierni kościoła jakobickiego, rozproszeni po całym świecie, są podzieleni na 17 diecezji
z 1983. Jest ich obecnie około 3,07 mln, z tego około 670 tysięcy mieszka na Bliskim Wschodzie (inne źródła podają 0,5 mln; dane z początku XX wieku są jeszcze inne: 60-80 tysięcy). W kościele doniosłą rolę odgrywają klasztory, z których najbardziej znane są monastery świętego Mateusza koło Mosulu (Irak) i świętego Gabriela w Tur Abdin (Turcja), oba załozone w IV wieku, świętego Ananiasza (Deir al Zaafaran) koło Mardin (Turcja), założony w VIII wieku, oraz świętego Marka w Jerozolimie (w którym podobno znajduje się pomieszczenie, w którym odbyła się Ostatnia Wieczerza). Biskupi kościoła jakobickiego sa powoływani wyłącznie spośród zakonników.
Oba koscioły jakobickie - monofizycki i katolicki - używają
obrządku syryjskiego z aramejskim jako językiem liturgicznym.
http://sor.cua.edu/ChMon/HLand/YerusalemSMark.html

22 sierpnia 2009

Dzień zaczął się mile...

bo wstałam, ha, ha! Kto czyta to, a był dziś na imieninach u s. Róży i s. Benigny to pewnie pomyślał, że miło było, bo było świętowanie we wspólnocie Sióstr Elżbietanek z Nowego Domu Polskiego. No i ma rację, bo właśnie dlatego dzień zaczął się mile, wcześniej to była noc....Wstawanie (jak dla mnie) nie jest miłe, zwłaszcza o 5.00 rano! Jakoś jedno oko długo mi sie nie chce otworzyć, no to proszę sobie wyobrazić jak można z jednym okiem zamkniętym super trafić do łazienki, a najpierw trafić w nogami w kapcie ;), potem w szafę, potem natrafić na okulary, z nadzieją, że może coś pomogą, ale jednak zrezygnować z nich natrafiając ciągle na coś innego na biurku, i wreszcie włączyć lampkę, bo jest ciemno!Potem już jest troche łatwiej, chociaż do łazienki i tak nie trafiam, bo zamiast pasty i szczoteczki do zębów - zdradzę wam tajemnicę - używam najpierw kawy, i wtedy otwiera się drugie oko...Potem trafiam w końcu do łazienki, i znów zamykam oczy, bo nie są potrzebne otwarte przy myciu zębów, nie?
I jakoś dalej idzie...zapomniałam chyba tylko raz założyć buty i wyszłam już z domu w kapciach. Ale i tak było ciemno i nikt mnie nie widział, bo o tej porze wszyscy normalni ludzie (proszę się nie obrażać) śpią!!!! I takie życie...

Więc było miło na miłym śniadaniu w miłym towarzystwie...


20 sierpnia 2009

Modlitwa o pokój - Pater Noster




Jak widac na poniższych zdjęciach, dziś także uczestniczyłam w ekumenicznej modlitwie o pokój. Odbyła się w Kościele SS. Karmelitanek na Górze Karmel przy Pater noster.

Było inaczej jak zawsze.Kazanie powiedział Patriarcha, ale na nieszczęście po francusku...
A wracając zobaczyłyśmy kolejne, sliczne przygotowania do Ramadan przy Bramie Damasceńskiej...






Kościół Pater Noster (Ojcze Nasz) został wzniesiony na polecenie cesarzowej bizantyjskiej - Heleny tuż obok groty, w której Pan Jezus ] miał podobno nauczać swoich uczniów - apostołów o czym informuje Ewangelia Mateusza 24 rozdziale. W 614 roku kościół został zniszczony przez Persów i odbudowany dopiero w 1106 roku przez krzyżowców. Ciekawostką tego miejsca jest ułożony z kafli ceramicznych tekst modlitwy "Ojcze Nasz", którą Pan Jezus po raz pierwszy przekazał swym uczniom jako wzór modlitwy do Boga. Tekst modlitwy widnieje tu aż w sześciedzięciu językach świata również w języku polskim.