31 października 2011

Niedziela jakich mało

Piękny dzień był wczoraj. Piękny, bo słońce świeciło, ale było tak niesamowicie przejrzyście jak rzadko bywa w Jerozolimie pełnej piaszczystego powietrza. I od rana korciło mnie żeby ten dzień jakoś urozmaicić o jakiś spacer co najmniej. Tym bardziej, że przypadało nasze święto patronalne Boskiego Mistrza, które obchodzimy, oczywiście w naszej Rodzinie św. Pawła przede wszystkim, w ostatnią niedzielę października. No i udało się. Już o dawna chodziło mi po głowie, żeby zobaczyć ZOO Arki Noego (nie tej od dzieci) w Jerozolimie. I właśnie wczoraj udało się. Polecam każdemu, kto będąc w Ziemi Św. już dłuższy czas, chce pospacerować po zielonym, pięknym parku, niekoniecznie wśród tłumu ludzi. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia!

28 października 2011

Poszukiwany KAPŁAN!

Ale nie jeden! W Jerozolimie brak kapłanów-spowiedników....W ostatnich dniach kilka wydarzeń pokazało mi, że nie tylko pielgrzymi, ale i "tutejsi"nie mają czasem gdzie pójść do spowiedzi (celowo nie piszę skorzystać z Sakr. Pojednania). Wiadomo, jest wielu księży w Jerozolimie. Różnych narodowości. I można się z nimi umówić. No właśnie. I z tym umawianiem często jest problem. Brakuje takiego miejsca gdzie każdy by wiedział, że PRAWIE o każdej porze dnia może znaleźć możliwość spowiedzi. Coś takiego jak nasza Adoracja. Już wiele osób wie, że od 8.00 rano do 20.00 jest wystawiony Najśw. Sakrament. A potrzeba takiego miejsca jak Wieczernik Jasnogórski, gdzie można znaleźć wielu kapłanów "czuwających". Tak, wiem, to nie jest łatwe. Śmiem twierdzić, że jest to jeden z Sakramentów jakoś najbardziej zaniedbanych w gorliwości kapłańskiej, ale mam świadomość, że gdzie jak gdzie, ale tu tego naprawdę potrzeba. Jest niby taka możliwość w Bazylice Zmartwychwstania, ale jak życie pokazuje, nie jest to stała możliwość.
I przyszła myśl, żeby stworzyć jakby pewną gałąź wolontariatu Adoracyjnego, która angażowałaby kapłanów. Jako, że mamy już zgłoszonych kapłanów na wolontariat, myślę, że jest możliwość takiej inicjatywy. Oczywiście wszystko potem zweryfikuje rzeczywistość. Ale poszukiwania są, i to nie tylko spośród kapłanów polskich, ale z całego świata!!!

23 października 2011

Jesień jerozolimska

Odkrywam, że Jerozolima też ma swoją jesień. To można wyczuć i zobaczyć wieczorami, kiedy słońce jeszcze świeci, ale cienie się wydłużają, a barwy stają się ostrzejsze. Ten zapach, jaki wyczuwam, przypomina jesień jaką wspominam z mojego dzieciństwa (starzeję się coraz szybciej). Palone trawy na łąkach, szelest liści, zapach dymu, pieczone ziemniaki, chłód i szarość. Ale i ciepłe kolory gasnących kwiatów....

Nieporadność

No i nie wiem jak to zrobić. Ktoś niedawno powiedział - napisał, już nie pamiętam, że coraz więcej ludzi pisze blogi i coraz mniej je czyta...No i mam ten problem, że jest sporo blogów dla mnie wartościowych, ale jest ich tyle, i na wciąż odkrywam nowe, że nie jestem w stanie czytać tyle ile bym chciała. Co jest w tym pisaniu niesamowite, że znając niektóre osoby, które piszą, widzę, że często nie usłyszałabym tego co piszą. Jest tyle piękna w innych, które zostaje przelane w przestrzeń wirtualną.

Zmiana...

Zmiana ponurego posta na mniej ponury! Ale też zmiana, bo jak się porówna poprzedni wyjazd archeologiczny z ostatnim to różnica jest zasadnicza. Teraz byliśmy na pustyni Negev i zwiedzaliśmy miasta założone przez Nabatejczyków: Avdat, Nizzana, Sziwta - szlak wonności.


16 października 2011

Coś dla zniechęcenia - pisze polska, katolicka tradycjonalistka

Na przykład taka niedziela w Jerozolimie.
Rano drą się mueziny ze wszystkich stron świata, nawet więcej niż czterech. Tak od 3.40 zaczynają. Choć ja tych pierwszych nie słyszę.
O g. 7.00 jedyna w tygodniu wspólnotowa jutrznia. W czytaniu usłyszałam, że Bóg zasiadł w pociągu zamiast na tronie (treno-trono). Po polsku już nie byłoby okazji się pośmiać. No ale cóż, każdemu się może zdarzyć pomyłka.
O g. 9.00 Msza. Na Mszy: 4 siostry (dwie włoszki, filipinka, polka) wyznania łacińskiego, czworo ormian, w tym dwoje ortodoksyjnych. I ksiądz z Indii. Chyba katolik.
Msza po angielsku. Nie zrozumiałam prawie nic. Wcale nie dlatego, że nie mówię po angielsku. Przynajmniej czytania wiedziałam o czym są.
Części stałe podczas Mszy po ormiańsku. Trzeba znać żonę naszego organisty, żeby wiedzieć jaka to przyjemność co niedzielę tak się modlić przy akompaniamencie jej śpiewu.
Przy "wystawieniu" (u nas się nie wystawia tylko wkłada Hostię do monstrancji, która już stoi) ksiądz nie mógł włożyć Hostii Konsekrowanej w monstrancję, bo nie wiedział jak. Niestety, u nas siostry wyjmują Najśw. Sakrament przed Mszą i wynoszą Go do Tabernakulum (ja nie!). Skutek taki, że Pan Jezus tyłem znalazł się w monstrancji (o ile nie ma różnicy w Hostii o tyle jest różnica w melchizedeku). Po "wystawieniu" trzeba było Pana Jezusa przekręcić. Udało się.
Po Mszy siostra za ścianą robi pranie.
Idę na adorację. Mijam panie, które oczywiście w piątek i sobotę nie, ale dziś tak! szorują podłogi, ściany...nie są muzułmankami. Sprzątają w Armenian Hospice.
Po adoracji jem niedzielny obiad. Sama. Zresztą praktycznie jak co dzień.
Idę do swojego pokoju. Na wprost mojego okna jeden pan kuje ścianę kościoła. Żeby nie być gołosłowną zamieszczam zdjęcie. Przy tych dźwiękach upłynęła mi modlitwa - Kościół jak studnia, powielał te rytmy wybijane młotkiem.
Chwile później zajeżdża traktor i zabiera rusztowania.
Oczywiście w piątek i sobotę nigdy by tego nie robili.
Na zakończenie dnia idę do Bazyliki Zmartwychwstania (ostatnio dowiedziałam się, że Kościół Zachodni nazywa ją Bazyliką Bożego Grobu a Wschodni Zmartwychwstania - ta druga jakoś bardziej do mnie przemawia). I co znajduję? W dziurze podłogi Bazyliki ukrył się mały, gumowy dinozaur.
Koniec atrakcji.
I jak nie kochać Jerozolimy?
Gratuluję odważnym, którzy chcą tu przyjechać...

13 października 2011

Nowe doświadczenia

Jestem właśnie po pierwszej wycieczce szkolnej...śmiesznie to brzmi, ale w sumie to prawda. Jak dzieci szkolne, tak i my, studenci i pseudo-studenci SBF, pakujemy się do auotkaru o g. 7.30 rano i ruszamy spod Bramy Damasceńskiej w stronę Samarii. Dziś były odwiedziny Nablus, Sychem, Samaria...i nie pamiętam co jeszcze. Czyli miejsce spotkania Jezusa z Samarytanką - Studnia Jakuba, rzekomy grób św. Jana Chrzciciela, i wiele innych ciekawych kamyków sprzed wieków. No i cudowne krajobrazy Samarii! W każdym razie dzień bogaty w kolejne przekonanie, zwłaszcza co do Heroda Wielkiego, że naprawdę był wielki, pod każdym względem (Ks. Adam zwrócił mi uwagę: Z wielkosci Heroda bylbym bardziej ostrozny: pod pewnymi wzgledami, np. jako budowniczy, byl "wielki", pod innymi, np. mordujac zone i synow, jakby "mały').. Anegdota o nim krążąca wśród archeologów: nie mogą znaleźć żadnej monety z czasów Heroda Wielkiego...dlaczego? Bo wydał wszystkie pieniądze.

12 października 2011

I znów Sukkot - סוכות

http://www.izrael.badacz.org/kultura/kalendarz_sukot.html - polecam zajrzeć dla zrozumienia tego radosnego święta. Naprawdę, żyć w Izraelu, a w dodatku w Jerozolimie to coś niesamowitego!
A mnie jutro czeka Samaria w drugiej odsłonie, bo pierwsza była przed wakacjami...




- http://www.mandragora.lublin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=39&Itemid=37
- https://picasaweb.google.com/Kipa.Fotos/Sukkot?feat=content_notification
- http://shalom-miriam.blogspot.com/2009/10/warto-wiedziec-wasnie-sysze-spiew-spod.html

11 października 2011

Trochę narzekania...

fot. Grzegorz Momot
W Jerozolimie zapowiada się kolejny dzień i 30 stopni. Ja mówię dość. Tęsknię za polską jesienią...

9 października 2011

Prośba o modlitwę

Szczególna prośba o pamięć w modlitwie za brata naszego biskupa Ormiańskiego, Raphaela Minassiana. Niestety nie wiem jak nazywa się brat. Lekarze stwierdzili raka kości. I 3 miesiące życia.

8 października 2011

גמר חתימה טובה

Dziś szczególnie można usłyszeć życzenie - GMAR HATIMA TOVA - aby Bóg przebaczył. Dziś Jom Kippur dla Żydów. Dzień przebłagania. w Izraelu życie zamiera dziś. Żydzi zatrzymują się na modlitwie i przebłaganiu za grzechy.
Jest to dzień szczęśliwy, ponieważ dokonuje się wybaczenie grzechów, za które skrucha została dokonana w dniach, które upłynęły od Rosz Haszana, oraz ostateczne rozliczenie win pomiędzy ludźmi oraz między ludźmi i Bogiem. Nie zostają jednak przebaczone grzechy, które popełnione zostały wobec innego człowieka, chyba że on sam udzielił przebaczenia...  
 - Erec Israel



DZIEŃ PRZEBŁAGANIA

Przygotowania

1 Następnie powiedział Pan do Mojżesza po śmierci dwóch synów Aarona, którzy pomarli, kiedy zbliżyli się do Pana. 2 Pan powiedział do Mojżesza: "Powiedz Aaronowi, swojemu bratu, żeby nie w każdym czasie wchodził do Miejsca Najświętszego poza zasłonę, przed przebłagalnię, która jest na arce, aby nie umarł, kiedy będę się ukazywać w obłoku nad przebłagalnią. 3 Oto jak Aaron będzie wchodzić do Miejsca Najświętszego: weźmie młodego cielca na ofiarę przebłagalną i barana na ofiarę całopalną. 4 Ubierze się w tunikę świętą, lnianą, i w spodnie lniane, przepasze się pasem lnianym, włoży na głowę tiarę lnianą - to są święte szaty. Wykąpie ciało w wodzie i ubierze się w te szaty. 5 Od społeczności Izraelitów weźmie dwa kozły na ofiarę przebłagalną i jednego barana na ofiarę całopalną.

Przyprowadzenie zwierząt ofiarnych

6 Potem Aaron przyprowadzi cielca na ofiarę przebłagalną za siebie samego i dokona przebłagania za siebie i za swój dom. 7 Weźmie dwa kozły i postawi je przed Panem, przed wejściem do Namiotu Spotkania. 8 Następnie Aaron rzuci losy o dwa kozły, jeden los dla Pana, drugi dla Azazela. 9 Potem Aaron przyprowadzi kozła, wylosowanego dla Pana, i złoży go na ofiarę przebłagalną. 10 Kozła wylosowanego dla Azazela postawi żywego przed Panem, aby dokonać na nim przebłagania, a potem wypędzić go dla Azazela na pustynię.

Przebłaganie za grzechy Aarona

11 Potem Aaron przyprowadzi cielca na ofiarę przebłagalną za siebie i dokona przebłagania za siebie i za swój dom, zabije cielca na ofiarę przebłagalną za siebie samego. 12 Następnie weźmie pełną kadzielnicę węgli rozżarzonych z ołtarza, który jest przed Panem, i dwie pełne garści wonnego kadzidła w proszku i wniesie je poza zasłonę. 13 Rzuci kadzidło na ogień przed Panem, tak iż obłok kadzidła okryje przebłagalnię, która jest na [Arce] Świadectwa. Dzięki temu nie umrze. 14 Następnie weźmie trochę krwi cielca i od wschodu pokropi palcem przed przebłagalnią. Siedem razy pokropi przed przebłagalnią palcem umoczonym we krwi.

Przebłaganie za lud

15 Potem zabije kozła jako ofiarę przebłagalną za lud, wniesie krew jego poza zasłonę i uczyni z tą krwią to samo, co uczynił z krwią cielca. Pokropi nią przebłagalnię z góry i z przodu 16 i dokona przebłagania nad Miejscem Świętym za nieczystości Izraelitów i za ich przestępstwa według wszystkich ich grzechów. To samo uczyni z Namiotem Spotkania, który znajduje się u nich - w środku ich nieczystości. 17 Żaden człowiek nie będzie obecny w Namiocie Spotkania od chwili, kiedy Aaron wejdzie, aby dokonać obrzędu przebłagania w Miejscu Najświętszym, dopóki nie wyjdzie. Tak dokona przebłagania za siebie samego, za swój dom i za całe zgromadzenie Izraela. 18 Potem wyjdzie do ołtarza, który jest przed Panem, aby dokonać nad nim przebłagania. Weźmie trochę z krwi cielca i z krwi kozła i pomaże nią rogi dokoła ołtarza. 19 Następnie siedem razy pokropi go palcem umoczonym we krwi. W ten sposób oczyści go od nieczystości Izraelitów i poświęci go.

Kozioł wypędzony na pustynię

20 Kiedy już ukończy obrzęd przebłagania nad Miejscem Świętym, Namiotem Spotkania i ołtarzem, każe przyprowadzić żywego kozła. 21 Aaron położy obie ręce na głowę żywego kozła, wyzna nad nim wszystkie winy Izraelitów, wszystkie ich przestępstwa dotyczące wszelkich ich grzechów, włoży je na głowę kozła i każe człowiekowi do tego przeznaczonemu wypędzić go na pustynię. 22 W ten sposób kozioł zabierze z sobą wszystkie ich winy do ziemi bezpłodnej. Ów człowiek wypędzi kozła na pustynię.

Ofiara całopalna w Dniu Przebłagania

23 Wtedy Aaron wejdzie do Namiotu Spotkania, zdejmie szaty lniane, które włożył wchodząc do Miejsca Świętego, i tam je położy. 24 Wykąpie ciało w wodzie w miejscu poświęconym, włoży szaty, wyjdzie, złoży swoją ofiarę całopalną, a także ofiarę całopalną w imieniu ludu, aby dokonać przebłagania za siebie i za lud. 25 Także tłuszcz ofiary przebłagalnej zamieni w dym na ołtarzu. 26 Człowiek, który wypędził kozła dla Azazela, wypierze ubranie, wykąpie ciało w wodzie, potem wróci do obozu. 27 Cielec zaś ofiary przebłagalnej i kozioł ofiary przebłagalnej, których krew była użyta do obrzędu przebłagania w Miejscu Świętym - będą wyniesione poza obóz i spalone ogniem razem ze skórą, mięsem i zawartością jelit. 28 Ten, który je spali, wypierze ubranie, wykąpie ciało w wodzie i wróci do obozu.

Dodatkowe upomnienia

29 Oto dla was ustawa wieczysta: Dziesiątego dnia siódmego miesiąca będziecie pościć. Nie będziecie wykonywać żadnej pracy, ani tubylec, ani przybysz, który osiedlił się wśród was. 30 Bo tego dnia będzie za was dokonywane przebłaganie, aby oczyścić was od wszystkich grzechów. Przed Panem będziecie oczyszczeni. 31 Będzie to dla was święty szabat odpoczynku. Będziecie w tym dniu pościć. Jest to ustawa wieczysta. 32 Dokonywać obrzędu przebłagania będzie kapłan, który będzie namaszczony i wprowadzony w czynności kapłańskie na miejsce swego ojca. Włoży na siebie lniane szaty, szaty święte, 33 i dokona obrzędu przebłagania nad Miejscem Najświętszym, dokona też przebłagania nad Namiotem Spotkania, ołtarzem, a także za kapłanów i za cały lud zgromadzenia. 34 Będzie to dla was ustawa wieczysta, ażeby raz w roku dokonywano przebłagania za wszystkie grzechy Izraelitów". Uczyniono więc, jak Pan rozkazał Mojżeszowi.

Księga Kapłańska

6 października 2011

hm...niby koperta zaadresowana na mnie

Nawet nie wiem jak to nazwać. Aż strach umieszczać takie zdjęcie, bo jak zobaczą moi przełożeni to pomyślą, że zmieniłam zakon. I to na męski ;). Czyli czuję się już częścią Kustodii Ziemi Św.

5 października 2011

Niesamowita godzina 3 pm

No właśnie, czemu niesamowita ta godzina?
Dziś była piękna Msza na Flagellacji, czyli w Kościele Biczowania, gdzie znajduje się wspólnota Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia i wszystkie trzy siostry są polkami. No i o g. 16.00 była Msza we wspomnienie św. Faustyny, a po Mszy miłe spotkanie. Jak się okazało, jak dla jednej z naszych wolontariuszek, nawet po 20 latach można się z kimś spotkać niespodziewanie w Jerozolimie. To tak, jak pisałam wcześniej o tym co mówił Kustosz z okazji święta św. Franciszka, że Ziemia św. to ziemia spotkań.
W każdym razie, podczas kazania ksiądz wspomniał, że na Filipinach, o g. 15.00, każdego dnia, zatrzymują się uczniowie w szkole, radio zatrzymuje swoje programy... A ja w szoku, przyszłam do domu i pytam naszą s. Nimfę, jakby nie było Filipinkę, czy to prawda. A ona na to, że nie tylko w szkołach, i w radio, ale wszystko zatrzymuje się na Koronkę do Bożego Miłosierdzia, i na Anioł Pański, nawet centra handlowe, taśma staje i koniec, jest modlitwa. No i faktycznie, nawet programy TV zatrzymują nadawanie czegokolwiek, aby zatrzymać się na modlitwie.
I pomyśleć, że my Polacy, wśród niektórych narodów jesteśmy widziani jako zatwardziali głosiciele Bożego Miłosierdzia, z rozwieszaniem obrazu Jezusa Miłosiernego wszędzie gdzie się da. A tak! U mnie w Bibliotece Kustodialnej są dwa takie obrazy i muszę nieźle czasem walczyć, żeby tam pozostały!

Ogłoszenie drobne...

Tak pomyślałam, że może ktoś ma aparat komórkowy, którego nie używa, bez simlocka, i chciałby wspomóc nasz Wolontariat Adoracyjny udostępniając nam ten aparat do użytku wolontariuszy. Zdarza się, że osoby przyjeżdżające tu potrzebują aby ich komórki polskie były czynne. I doskonale to rozumiem, bo ja także mam cały czas aktywny polski nr tel. Natomiast bardzo potrzebne jest do kontaktowania się tu już na miejscu posiadanie nr tel lokalnego, tym bardziej, że w mieszkaniu wolontariuszy nie ma telefonu stacjonarnego (choć zasięgu też nie ma na komórki - ale na to się zaradzi wychodząc przed mieszkanie lub kładąc tel na parapecie - opatentowane przez Rafała ;).
Ale niestety nie mamy wolnych aparatów komórkowych by ich użyczyć wolontariuszom. Jeśli ktoś chciałby nas wspomóc w tej kwestii, a potrzebne są dwa aparaty, to będziemy bardzo wdzięczni.
Chodzi oczywiście o najprostsze aparaty, z działającymi ładowarkami. Kontakt ze mną: shalom.miriam.pd@gmail.com

4 października 2011

Ziemia spotkań...

Tak się zastanawiałam czy czasem Kustosz Ziemi św. nie czyta mojego bloga, bo wczoraj wygłosił kazanie na Transitus św. Franciszka właśnie na temat Ziemi św. jako ziemi spotkań.
Naprawdę to miejsce jest pod tym względem szczególne i chyba jedyne na świecie. Wczoraj przepiękne nieszpory ze wspólnotą franciszkańską i z wieloma innymi wspólnotami. A dziś dłuuuga celebracja znów z Kustodią. Żal jedynie, że nasza wspólnota tak mało uczestniczy w takich wydarzeniach. Wczoraj byłam sama, a dziś udało mi się zachęcić s.Gabriellę - w końcu Franciszek jest patronem Italii.


Nie napisałam, że w niedzielę uczestniczyłam w innej pięknej uroczystości błogosławieństwa nowego opata Benedyktynów na Syjonie. Choć większa część była po niemiecku, a więc dla mnie niezrozumiała, to jednak liturgia u benedyktynów to coś jedynego w swoim rodzaju. Wzruszające słowa nowego Opata, Gregory Collins, Irlandczyka, kiedy pięć razy odpowiadając na zadane mu pytania odpowiadał, że jest gotów. Na koniec jednak skomentował, że z pomocą Bożą, a nie sam...
http://dormitio.net/aktuelles/nachrichten/aktuelles.news.43/index.html

Ze świętym na dziś, Franciszkiem, tak obecnym w Ziemi św.