22 kwietnia 2011

Święte Triduum Paschalne

"Nie rozpaczaj po Mnie, Matko, widząc mnie w grobie,... w łonie Swym bez nasienia poczęłaś Syna. Wstanę i będę wychwalony i wstąpię do nieba, jako Bóg, wiarą i miłością Ciebie wywyższając"

21 kwietnia 2011

Wielki Czwartek

Eucharystia – najpełniejsza Miłość, o maksymalnym natężeniu. To źródło wszystkich aktów czystej miłości, wszelkich gestów Miłosierdzia Bożego, wszelkiej ofiarności i poświęcenia, wszelkiego daru z siebie – których dokonują ludzie ochrzczeni, niezależnie od tego, w jakim kraju żyją, epoce albo kulturze. Wszystko ma w niej swój początek, wszystko z niej wypływa i w niej znajduje dopełnienie. Eucharystia jest źródłem wszelkiej miłości – miłości, która daje siebie innym – ofiarnie, wielkodusznie, bez wyliczania, bez wyrachowania i skąpstwa, do ostatniej kropli. To Eucharystia nakłoniła tylu mężczyzn i tyle kobiet, świętych ludzi, do służby innym, do prawdziwej miłości, do doskonałej relacji międzyludzkiej.
Dziś dziękuję Bogu za Sakramenty...za Eucharystię, za Kapłaństwo.


http://www.wmsd.waw.pl/adoracja-krzyza-eucharystia

20 kwietnia 2011

Zaproszenie

Nie wiem na ile jest sens umieszczac tu filmy z Kustodii, ktore mozna swobodnie zobaczyc na stronie Kustodii Ziemi Sw., a chcialabym je bardzo polecic bo przedstawiaja kazdy dzien Wielkiego Tygodnia jak jest celebrowany w Jerozolimie, w Ziemi sw.
oto link na strone: http://www.custodia.org/?page=splash
Mozna wybrac dowolny jezyk, niestety nie ma po polsku.

17 kwietnia 2011

Niedziela Palmowa

Jestem strasznie zmęczona.
Rano o 7.00 Msza w Bazylice Bożego Grobu poprzedzona procesją. Ale było ciężko się skupić, bo niestety Koptowie mają mocniejsze głosy i zagłuszali prawie całkowicie nasz śpiew, choć nas było stanowczo więcej.
Po południu wyruszyliśmy do Betfage. Było gorąco, ale ku radości tych co długo oczekiwali na ciepło w Jerozolimie. Może jednak całość opiszę za jakiś czas, bo zmęczenie zamyka mi oczy...wstawiam jedynie link do albumu ze zdjęciami.

https://picasaweb.google.com/medialpj/DimancheDeRameauxAuSaintSepulcre2011?feat=content_notification#

10 kwietnia 2011

Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł...J 11,1-45

Mozaika w Kościele w Betani
Nawet rano, kiedy czytałam po kilka razy tę dzisiejszą Ewangelię, nie doszła jakoś do mojej świadomości prawdziwość i waga tego zdania: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Napisałam prawdziwość zdania, ale oczywiście to Słowo do mnie tak przemówiło dziś, w kontekście dzisiejszej wizyty w Betani. No tak, właśnie w Betani. Niby niewiele, bo ok. pół godzinki jazdy szerutem, pewnie by było nawet mniej, gdyby kierowca od razu zrozumiał gdzie chcemy wysiąść. A jednak to jeden z cudów tego, że jestem tu, i że czasem Ewangelię mogę przeżywać trochę jak wspomnienie historyczne.
Fragm.grobu Łazarza
A to zdanie, tak jakoś teraz opisało mi to, co dziś widziałam. Mogę zachwycać się ogrodem Franciszkanów w Betanii, pięknymi palmami, albo mozaikami z kościoła, albo mozaikami i częścią budowli zachowanymi z kościoła z V wieku. Albo wielbłądem, który cierpliwie przeżuwał pitę (sama się zdziwiłam, że dawano mu do jedzenia pitę - może coś w rodzaju naszego suchego chleba dla konia ;). A jednak nad całą tą rzeczywistością, opromienioną wiosennym słońcem, świeżą chłodnym wiatrem z pustyni, cieniem kładzie się mur, który jest między Górą Oliwną a Betanią. Kiedyś można było spokojnie dojść do Betani na piechotkę. A teraz niestety trzeba dojeżdżać szerutem.
Miasteczko pełne sklepów, ale w bezruchu. I nie dlatego, że była dziś niedziela. Po prostu bieda. Zaczepiali nas sprzedawcy pamiątek ofiarując kawę po niskiej cenie i prosząc byśmy zaszły, jako pierwsi klienci tego dnia. O g.14.30. No właśnie, gdyby Pan był tu obecny, to oni byliby nadal braćmi. A tak są poza murem. Czasem naprawdę dochodzi do człowieka, że słowo brat tu nie istnieje.

a tu lżejsze opowiadanie o Betanii z dziś: http://emwjeruzalem.blogspot.com/2011/04/betania.html

7 kwietnia 2011

Nowość dla zainteresowanych wolontariatem!

Otóż w zakładce o wolontariacie zamieściłam kalendarz, w ktorym mozna sprawdzic jakie sa wolne terminy na wolontariat a jakie sa juz zajete.
ZAPRASZAMY!!!

3 kwietnia 2011

Kolejny cud!

Że nie zaspałam, żeby odebrać kolejną osobę na wolontariat adoracyjny ;)
Nie, oczywiście, że nie chodzi o taki cud, choć to też łaska, że nie zaspałam...ale cudem jest ta kolejna osoba. Nigdy bym nie pomyślała, że w ogóle wolontariat powstanie. A dziś, dokładnie przed chwilką, odebrałam kolejną odważną osobę. Bogu niech będą dzięki! Jak by tak było można, jak to dziś wspomniał nasz egzarcha, już zacząć Adorację 24 - godzinną, to byłoby niesamowite. Ale do tego niestety potrzeba nie tylko wolontariuszy, ale i finansów, i zorganizowania opieki nad Kościołem w nocy, i...współpracy innej niż jest z Ormianami.
Ale nie można narzekać. To jak teraz już wygląda Adoracja to coś niesamowitego. Jak wiele osób przychodzi do naszego Kościoła wiedząc, że znajdą tu jednak więcej ciszy niż w innych miejscach Jerozolimy. No i przede wszystkim ciągłą obecność Eucharystii.

A wolontariuszy coraz więcej, a ja nie nadążam z odpisywaniem na zgłoszenia. Ale miejsce wciąż jest, dopóki trwa Adoracja, a Adoracja jest, bo są osoby, które dbają o to, żeby Jezus nie był sam, i wołają o dar pokoju!
I w tym samym czasie powstaje kolejny ołtarz adoracyjny w Kazachstanie, a potem kolejny...i kolejny...