26 maja 2009

Waaakaaacjeeee....

No i obroniona, i jest "sister-magister"....mądrzejsza?hm...papiery to nie wszystko...na szczęście.


A w żołądku coraz bardziej ściska na myśl o wylocie, ale jeszcze jest trochę czasu i na szczęście trochę zajęć, spotkań, więc myślami będę gdzie indziej, choć w ten sposób czas szybko pewnie zleci.
No ale na razie czeka zasłużony odpoczynek....jakie życie jest cudowne...jaki Bóg jest cudowny!!!

18 maja 2009

3 godziny w Ziemi Św....no prawie,



 bo  tyle mniej więcej zajęło słuchanie opowieści s.Dolores i oglądanie zdjęć z pielgrzymki tegorocznej. Ale i tak najbardziej podobał mi się pomysł z nagraniem dźwięków ulicy...nie ma to jak ucho muzyka ;)

17 maja 2009

Kolejny krok...



...na drodze do Jerozolimy uczyniony - magisterka "opóźnionej" studentki oddana, a obrona ? w Dzień Matki... bedzie dobrze.

7 maja 2009

Ks. prof. W. Chrostowski: podróż papieża ukaże rzeczywiste położenie chrześcijan w Ziemi Świętej


Pielgrzymka Benedykta XVI zwróci uwagę świata na rzeczywiste położenie chrześcijan w Ziemi Świętej, szczególnie katolików.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski opowiedział KAI o znaczeniu podróży do Jordanii, Izraela i Autonomii Palestyńskiej w dniach 8-15 maja. 

Wybitny polski biblista podkreślił, że papieska peregrynacja do Ziemi Świętej – ziemi Starego Testamentu i narodzin wiary w Chrystusa – ma szczególne znaczenie. Podróż Benedykta XVI, tak jak wcześniej pielgrzymki Pawła VI w 1964 r. i Jana Pawła II w 2000 r., wyznacza kierunek „powrotu do korzeni” chrześcijaństwa dlatego szczególnie ważne będzie to, co papież oznajmi światu. W tym kontekście ks. prof. Chrostowski zwrócił uwagę na wizytę Ojca Świętego w Jordanii w dniach 8-11 maja. „Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Ziemia Święta była jedną całością” – powiedział. 

Jego zdaniem, papieska podróż ukaże światowej opinii publicznej trudną sytuację chrześcijan w Ziemi Świętej. „Trzeba zademonstrować, że chrześcijaństwo jest religią żywą, a chrześcijańskie sanktuaria to nie skansen” – oznajmił rozmówca KAI. „Ziemia Święta ma ogromny potencjał religijny i teologiczny, a Benedykt XVI, który jest być może największym teologiem współczesności, z pewnością to wykorzysta” – dodał. Zaznaczył też, że nadchodząca pielgrzymka ma szczególne znaczenie dla rozwoju dialogu chrześcijańsko-judaistycznego. 

Zapytany o najważniejsze miejsca, które papież odwiedzi w Ziemi Świętej, biblista wymienił górę Nebo i Bazylikę Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Jak podaje Księga Powtórzonego Prawa, to z góry Nebo Mojżesz po raz pierwszy ujrzał Ziemię Obiecaną. Ks. Chrostowski przypomniał, że do tego miejsca „nawiązującego do zbawczej ekonomii ludu Izraela” i leżącego obecnie w Jordanii, pielgrzymowali także papieże Paweł VI i Jan Paweł II. „Pragnienie Benedykta XVI się spełni – w odróżnieniu od pragnienia Mojżesza, któremu dane było tylko ujrzeć Ziemię Obiecaną. Ojciec Święty dotrze bowiem do Ziemi Świętej” – zauważył biblista. W Jerozolimie papież odwiedzi miejsce męki i zmartwychwstania Chrystusa. „Krzyż i pusty grób stanowią dwa największe symbole chrześcijańskiego przesłania” – wyjaśnił ks. prof. Chrostowski. 

kw/ju.

W Betlejem papież nie zbliży się do muru


KAI/jad

Podczas wizyty w obozie dla uchodźców El Aida w Betlejem Benedykt XVI nie skorzysta z trybuny, która miała być dla niego przygotowana obok betonowego muru oddzielającego Jerozolimę od Betlejem.

Powitanie papieża odbędzie się na terenie miejscowej szkoły. 

Ośmiometrowej wysokości mur wznieśli Izraelczycy dla „ochrony przed terrorystami”. Madżdi Sirjani, odpowiedzialny ze strony kościelnej za wizytę papieża w administrowanym przez Palestyńczyków Betlejem, powiedział niemieckiej agencji katolickiej KNA, że uroczystość powitania papieża została przeniesiona na teren boiska jednej ze szkół. 

Przeciwko budowie trybuny zaprotestowało wojsko izraelskie, twierdząc, że obszar wzdłuż muru należy do terytorium Izraela i budowa trybuny wymagała zgody odpowiednich władz tego kraju. „Na ośrodek decydujący w tej sprawie wyraźnie wywarto nacisk” - uważa Sirjani. 

Teren przed murem wybrano na spotkanie z Benedyktem XVI dlatego, że w tym miejscu mogło się pomieścić pięć tysięcy mieszkańców obozu. Jednocześnie miałoby to symboliczne znaczenie dla Palestyńczyków na ziemiach okupowanych przez Izrael, gdyby mogli przyjąć papieża na trybunie mającej w tle potężny betonowy mur, powiedział Salah Ajarma z komitetu przygotowującego papieską wizytę. Dodał, że mieszkańcy El Aidy są bardzo rozczarowani ostateczną decyzją, gdyż – ze względu na szczupłość miejsca na terenie szkolnym – w tej „najważniejszej wizycie w historii obozu uchodźców” będzie mogło wziąć udział jedynie 200 osób. 

Drastyczne środki bezpieczeństwa w czasie wizyty nie pozwolą też mieszkańcom na powitanie przybywającego papieża na ulicach. Ale nuncjusz apostolski w Izraelu abp Antonio Franco oświadczył 5 maja w Jerozolimie, że omówił już z Palestyńczykami szczegóły pobytu papieża i jego spotkania z mieszkańcami obozu na terenie szkoły. 

Nie zmienił się program powitania Benedykta XVI w El Aidzie. Wzdłuż drogi dojazdowej do obozu ustawiono zdjęcia z 27 wsi, znajdujących się obecnie na terytorium Izraela. Chór dziecięcy powita śpiewem przybywającego papieża, który obejrzy wystawę fotografii przedstawiających historię i dzień dzisiejszy Palestyńczyków. Następnie prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas i Ojciec Święty wygłoszą przemówienia. 

Mieszkańcy obozu wręczą gościowi dwa prezenty. Pierwszy to łańcuch z przymocowanym do niego kluczem, który ma symbolizować zarazem klucze św. Piotra i „klucz do powrotu” 750 tys. Palestyńczyków, którzy z powodu utworzenia Państwa Izrael stracili swe domostwa. Wielu z nich mimo wieloletniego wysiedlenia zachowało klucze do swych domów na znak nadziei powrotu. Drugim prezentem będzie mapa Palestyny wykuta w skale. 

Benedykt XVI odwiedzi 13 maja obóz dla uchodźców w El Aida, w którym żyje ok. pięciu tysięcy osób. Większość z nich stanowią potomkowie uchodźców, wypędzonych w 1948 r. przez Żydów ze wsi leżących na obszarze obecnego Izraela. „Wał ochronny”, oddzielający Jerozolimę od Betlejem, wznieśli Izraelczycy jako „ochronę przeciwko terrorystom”. Palestyńczycy skarżą się, że w wielu wypadkach mur oddzielił ich od ziem uprawnych i od Jerozolimy jako ośrodka politycznego, gospodarczego i kulturalnego. 

ts (KAI/KAP) / ju.

Jordania czeka na Ojca Świętego

Jordania odlicza czas do przyjazdu Benedykta XVI. Organizacyjnie Kościoły chrześcijańskie współpracowały z władzami państwowymi i na chwilę obecną wszystko jest już właściwie gotowe.

Jordańscy chrześcijanie to niewielka wspólnota. Stanowią zaledwie 3 proc. ogółu społeczeństwa wyznającego w zdecydowanej większości islam. Wielka jest jednak ich radość z przyjazdu Papieża. W kościołach rozpoczęto wczoraj triduum modlitewne, gdyż, jak podkreśla rzecznik łacińskich katolików ks. Rif’at Bader, ta wizyta ma charakter pielgrzymki.

„Chcemy modlić się z Ojcem Świętym i modlić się za niego, jak i za cały Kościół – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Rif’at Bader. – Dlatego korzystamy z modlitwy przygotowanej przez biskupów Ziemi Świętej. Papież przybywa jako pielgrzym pokoju, przybywa, by się modlić. Przez te trzy dni, wczoraj, dziś i jutro, we wszystkich parafiach mamy specjalne modlitwy: sprawujemy Msze św., odmawiamy różaniec, gdyż jest to miesiąc maryjny. Wszystko w intencji Ojca Świętego o dobry przebieg jego wizyty w Jordanii.

W tych dniach widzimy, że oczekiwanie jest wielkie, radość jest wielka i to we wszystkich sercach, także muzułmańskich, gdyż ta wizyta oznacza zarówno odwiedzenie króla, jak i całego narodu – dodał duchowny. – Tu, w Jordanii, mamy przykład współistnienia i dialogu. Nie jest to jedynie dialog intelektualny, ale dialog życia. Żyjemy i pracujemy razem, wspólnie dzieląc życie. Tak było w przeszłości, jest obecnie i przyszłość też będziemy mieli wspólną. Tu można mówić o miłości, dialogu i wzajemnym poszanowaniu”.

Przejawem dialogu jest choćby emitowany dziś w telewizji film o zajordańskiej Betanii, miejscu Chrztu Jezusa, przygotowany przez jordańską agencję prasową Petra. Także jej dyrektor Ramadan Rawashdeh podkreśla, że Jordania to kraj współistnienia muzułmanów i braci chrześcijan, gdyż chrześcijaństwo było tu przed islamem. „Żyjemy razem w tych samych wioskach, w tych samych plemionach są muzułmanie i chrześcijanie – powiedział Radiu Watykańskiemu Ramadan Rawashdeh. – Dla nas jest to wielkie wydarzenie. Najpierw z religijnego punktu widzenia, następnie z historycznego i dalej z turystycznego. Mamy nadzieję, że wielu chrześcijan przybędzie z Libanu, Palestyny i innych krajów arabskich. A to może też oznaczać nowe turystyczne otwarcie na chrześcijan z całego świata”.

Nadzieje wiązane z papieską pielgrzymką przez jordańskie społeczeństwo, w tym cieszących się tu szacunkiem chrześcijan, są zbieżne. Ks. Bader uprzedził ją książką, która ukazała się tu miesiąc temu. Jej tytuł zdaje się przepowiadać, co czeka Benedykta XVI w Jordanii: „Gościnność i otwarcie”.

J. Polak SJ, Amman, RV

Audiencja ogólna – papieskie pozdrowienie mieszkańców Ziemi Świętej


Na zakończenie audiencji Benedykt XVI zwrócił się do mieszkańców Jordanii, Izraela i Autonomii Palestyńskiej. Zaapelował, by stali się ludźmi nadziei podejmującymi zdecydowane wysiłki na rzecz budowania pokoju.

„Z niecierpliwością czekam na spotkanie z wami – powiedział Ojciec Święty. – Pragnę dzielić wasze oczekiwania i nadzieje, a także wasze cierpienia i zmagania. Przybędę jako pielgrzym pokoju. Pielgrzymuję przede wszystkim, by nawiedzić miejsca, które swoim życiem uświęcił Jezus, oraz modlić się tam o dar pokoju i jedności dla waszych rodzin, a także dla wszystkich tych, dla których Ziemia Święta i Bliski Wschód są domem”.

Papież przypomniał, że w czasie swego pobytu w Ziemi Świętej spotka się z władzami politycznymi, ale również z przedstawicielami wspólnot żydowskiej i muzułmańskiej. Zauważył, że we wzajemnym dialogu i wymianie kulturalnej zostały poczynione ogromne kroki naprzód. Katolików Ziemi Świętej poprosił, by towarzyszyli mu w tej pielgrzymce swą nieustanną modlitwą.

bz/ rv

6 maja 2009

Ksiądz w sieci


Rzeczpospolita/jad

Joanna Roczyńska z Gdańska wraz z mężem i grupą księży ze Szkoły Nowej Ewangelizacji założyła portal www.kaplani.com.pl, którego zadaniem jest pisanie o duchowieństwie w sposób odpowiedzialny, odważny i przede wszystkim prawdziwy – czytamy w "Rzeczypospolitej".

Jak wyjaśnia „Rzeczypospolitej” Joanna Roczyńska, anonimowe wpisy na forach dowodzą, jak niewiele wiedzą o Kościele ich autorzy. Dodaje, że anonimowo bardzo łatwo pisać nawet krzywdzące rzeczy na temat duchownych. 

J. Roczyńska, która na co dzień wykłada język migowy w gdańskiej Akademii Medycznej, przekonuje, że jeśli księża przeżywają problemy, to wierni – zamiast o nich plotkować – powinni się raczej modlić za tych kapłanów. 

Portal www.kaplani.com.pl daje możliwość objęcia modlitwą księży. Strona dzieli się bowiem na dwie części – strefy: modlitwy i myśli. W strefie modlitwy umieszczane są prośby o modlitwę za księży, którzy jej szczególnie potrzebują. Chociaż w Kościele istnieją wspólnoty czy zakony, których szczególnym zadaniem jest modlitwa za kapłanów, to jednak gdańska inicjatywa dzielenia się intencjami modlitewnymi przez Internet jest nowością. 

Strefa myśli ma inspirować księży w ich codziennej posłudze. Kapłani tworzą ją sami. Umieszczają tu komentarze do Ewangelii, świadectwa, artykuły czy recenzje wartościowych książek. 
Planowane jest jeszcze utworzenie strefy wzajemnej pomocy – wyjaśnił „Rzeczypospolitej” ks. Jacek Socha, jeden z twórców portalu. 

Kard. Martini o ekumenicznym i międzyreligijnym kontekście papieskiej pielgrzymki


Radio Watykańskie/jad

O aktualną sytuację z Ziemi Świętej zapytaliśmy kard. Carlo Marię Martiniego. Emerytowany arcybiskup mediolański jest w tym szczególnie kompetentny nie tylko jako wybitny znawca Pisma Świętego i środowiska, w którym powstało.

Po zakończeniu posługi biskupiej w Mediolanie kard. Martini zamieszkał na kilka lat w Jerozolimie. 

„Jerozolima, jak zawsze mówię, nie jest wzorem dialogu ekumenicznego – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Martini. – Wchodząc do bazyliki Grobu Pańskiego, widzimy, jak różne wyznania przeszkadzają sobie nawzajem śpiewami i spierają się. Jednak w ostatnich latach zrobiono postępy i oczekujemy, że będzie tak dalej. Również dialog międzyreligijny nie jest łatwy. Podkreśliłbym za to dialog pokoju na płaszczyźnie ludzkiej. Znam np. znaczną grupę osób, z których każda straciła kogoś z rodziny i zamiast zamykać się w pragnieniu zemsty, szukają teraz po drugiej stronie – palestyńskiej czy żydowskiej – tych, co przeżyli podobną tragedię, by z nimi rozmawiać. Tak powinno się rozwijać dialog na płaszczyźnie wielkich wartości, bo jeśli religie mogą dzielić, w takim dialogu można się do głębi porozumieć. Tu, w Ziemi Świętej, trzeba dziś prawdy, sprawiedliwości, zrozumienia, wyrzeczenia się przemocy i terroryzmu. Pokój zależy od wielu spraw, których nieraz nie bierze się pod uwagę, np. od podziału wody. Jest jej tu mało i trzeba ją równo podzielić, tak, by dwa ludy, dwa państwa – jeśli takie będą – mogły żyć. Jest też droga polityki, dialogów, zwykłych spotkań między ludźmi, jak wspomniane przeze mnie grupy pojednania. Od tego wiele zależy. To Ewangelia przeżywana przez ludzi, którzy nawet nie wiedzą, że chodzi tu o Ewangelię, ale dostrzegają piękno takiej postawy”. 

ak/ rv

Polityczne przygotowania na przyjazd Papieża

Radio Watykańskie/jad

Podróż Papieża do Ziemi Świętej to dla władz Izraela sprawa wielkiej wagi i dokładają one wszelkich starań, by się jak najlepiej udała.

Zapewnił o tym przebywający z wizytą w Rzymie izraelski minister spraw zagranicznych Avigdor Lieberman. Polityk, stojący na czele nacjonalistycznej partii Yisrael Beitenu, uważa, że to wydarzenie „przyczyni się do dialogu stymulującego konfrontację między islamem a judaizmem”. 

Według izraelskich mediów prezydent Shimon Peres miał zaproponować rządowi, by w związku z papieską wizytą zapewnił Kościołowi nieingerowanie przez państwo w sześć ważnych katolickich sanktuariów. Są to: Tabor i Góra Błogosławieństw, Kafarnaum, kościoły Rozmnożenia Chleba nad Jeziorem Galilejskim i Zwiastowania w Nazarecie oraz Ogród Oliwny w Jerozolimie. Wiadomość podały wczoraj izraelskie radio wojskowe i dziennik Jerusalem Post, a za nimi liczne agencje. Minister spraw wewnętrznych Eli Yishai od razu zaprotestował, że Izrael nie może się wyrzec suwerenności nad żadną częścią swego terytorium. Rzecznik prezydenta Peresa jeszcze wieczorem wyjaśnił, że wcale nie chodzi o wyrzekanie się suwerenności, ale tylko zapewnienie, że miejsca nie będą konfiskowane ani nie zostanie naruszony ich religijny charakter np. przez budowę dróg. Sprawa ta jest przedmiotem watykańsko-izraelskich porozumień i chodzi tylko o ich wprowadzenie w życie. 

Wśród sześciu wspomnianych sanktuariów media pomyłkowo wymieniły też Wieczernik w Jerozolimie. Jego sytuacja jest jednak zupełnie inna od pozostałych, które bezdyskusyjnie należą do Kościoła. Wieczernik, zamieniony na meczet, jest obecnie pod kontrolą żydowską, choć w ostatnich latach – jak już podczas podróży Jana Pawła II – mogą się tam odbywać katolickie nabożeństwa. Do XVI wieku należał do franciszkanów i Kościół pragnie, by go zwrócono. Izraelski minister Stas Miseżnikow (Стас Мисежников, סטס מיסז'ניקוב) zapytany o możliwość jego zwrotu powiedział: „Gdybyśmy byli przekonani, że zrobienie chrześcijaństwu takiego wielkiego podarunku przyprowadzi tu miliony chrześcijańskich pielgrzymów, można by się nad tym zastanowić. Jednak takiej pewności nie mamy”. Minister Miseżnikow, należący do partii Yisrael Beitenu, urodził się w Moskwie. Do Izraela przybył w 1982 r., mając 13 lat. 

ak/ jerusalem post, ansa, efe

Ambasadorzy chrześcijan

Formalnie Zakon Rycerski istnieje na świecie od 1847 roku, choć jego korzenie sięgają 1099 r. Wówczas książę Gotfryd de Bouillon ustanowił 20-osobową grupę świeckich rycerzy i duchownych, aby opiekowali się Bożym Grobem w Jerozolimie. Polskie zwierzchnictwo bożogrobców powstało dopiero w 1995 r. Wielkim przeorem zakonu jest prymas Józef Glemp. 

5 maja 2009

"Dziennik": Pielgrzymka Benedykta XVI jak krucjata

Ks. Lombardi o papieskiej pielgrzymce do Ziemi Świętej

Wylot...;)

...tak, tak, w końu jest data, o ile się jeszcze coś nie zmieni.Wszystko w Bożym zamyśle!
A więc pierwszy dzień lata, uroczystość narodzin św. Jana Chrzciciela, urodziny s.Moniki ;), i...są jeszcze jakieś okazje do świętowania 24 czerwca?
No właśnie to dzień mojego wylotu do Tel Avivu. Już nie moge się doczekać - już piszę o tym i mówię aż chyba do znudzenia, no ale co poradzę, że tak jest?

Liczba chrześcijan w Jerozolimie systematycznie spada

KAI/jad

Ponad dwukrotnie zmniejszyła się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat liczba chrześcijan żyjących w Jerozolimie.

Podczas gdy w 1946 r. mieszkało ich tam 31 tys., to obecnie jest ich tylko 14 tys., z czego 2,6 tys. stanowią kapłani i członkowie zgromadzeń zakonnych – głoszą wyniki badań przeprowadzonych dla Jerozolimskiego Instytutu Studiów Izraelskich przez prof. Amnona Ramona. 

Chrześcijanie to dziś jedynie 2 proc. populacji miasta, tymczasem 63 lata temu stanowili oni 20 proc. Wśród jerozolimskich chrześcijan przeważają katolicy (4,5 tys.), na drugim zaś miejscu są prawosławni (3,5 tys.). 

Większość młodych chrześcijan urodzonych w Jerozolimie wyjechało w ostatnich dekadach do Jordanii, Stanów Zjednoczonych, Kanady i krajów Ameryki Łacińskiej. Spadek liczby wyznawców Chrystusa w stosunku do wszystkich mieszkańców miasta wiąże się także z wysokim przyrostem naturalnym wśród miejscowych muzułmanów. Podczas gdy w 1946 r. było ich 30 tys., obecnie mieszka ich w Jerozolimie 230 tys. 

Ilość chrześcijan zmniejsza się także w innych miastach Ziemi Świętej. W Betlejem stanowili oni przed 63 laty 80 proc. mieszkańców, obecnie zaś tylko 20 proc. Podobnie sytuacja przedstawia się w Nazarecie, dla danego okresu odsetek ten zmniejszył się z 60 proc. do 20 proc. 

kw (KAI/I-R) / ju.

4 maja 2009

Jerozolima: Trzeciomajowa modlitwa za Ojczyznę


Radio Watykańskie/sx

Polonia w Ziemi Świętej uczciła uroczystość Matki Bożej, Królowej Polski oraz trzeciomajowe święto narodowe wspólną eucharystią w kaplicy sióstr elżbietanek w Nowym Domu Polskim w Jerozolimie.

W tym roku nie było możliwości celebrowania trzeciomajowego święta w Bazylice Zmartwychwstania. W niedzielę „status quo” nie dopuszcza specjalnych celebracji przy Grobie Pańskim, a kaplica Najświętszego Sakramentu jest odnawiana przed pielgrzymką Benedykta XVI. 

Kilkunastu kapłanów koncelebrowało uroczystą Eucharystię, w której uczestniczyli przedstawiciele władz dyplomatycznych RP w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej, żołnierze polskiego kontyngentu wojskowego ze Wzgórz Golan, siostry zakonne oraz grupa wolontariuszy z Polski. 

Po Mszy św. na cmentarzu katolickim na wzgórzu Syjon, pod pomnikiem upamiętniającym polskich bohaterów z okresu drugiej wojny światowej, została odmówiona modlitwa za poległych i został złożony wieniec z biało-czerwonych kwiatów. Wspólna modlitwa za Ojczyznę oraz oficjalne ceremonie z okazji trzeciomajowego święta narodowego zgromadziły rodaków w kilku innych miejscach upamiętniających historię polskiej obecności w Ziemi Świętej. 

Ważnym akcentem narodowego święta była ceremonia prezentacji znaczka wydanego wspólnie przez Pocztę Polską i Izraelski Urząd Filatelistyczny dedykowanego Berkowi Joselewiczowi. Jest to fragment akwareli Juliusza Kossaka przedstawiający Joselewicza pod Kockiem. Berek Joselewicz (1764-1809) był pułkownikiem wojsk polskich; organizatorem lekkokonnego pułku żydowskiego w powstaniu 1794 r., dowódcą szwadronu w Legionach Dąbrowskiego, od 1807 r. służył w armii Księstwa Warszawskiego jako dowódca szwadronu 5. pułku strzelców konnych. Zginął pod Kockiem 8 maja 1809 r. w utarczce z huzarami austriackimi.

A wśród sióstr była nasza s.Judyta!....A ja oddycham klimatem jerozolimskim i słucham Ks. Wojtka, który u nas sie zatrzymał, dzięki s.Judycie, a który kończy doktorat w Jerozolimie.

3 maja 2009

Betlemme venera San Giuseppe



Il primo maggio, festa di san Giuseppe lavoratore, la comunità di Betlemme ha visto realizzarsi un sogno. Nella chiesa di santa Caterina, sulla parete nord a sinistra dell’altare maggiore, è stata collocata una grande icona raffigurante san Giuseppe.

Durante la celebrazione del Vespro, fra Artemio Vítores, vicario custodiale, l’ha benedetta dopo aver illustrato la grande figura del padre terreno di Gesù, sposo della Vergine e uomo giusto, senza tralasciare di spiegare il significato della festa che si celebrava e del perché san Giuseppe ne riassume in sè ogni alto valore. Ha ringraziato e lodato l’intuizione dell’Artista che lo ha voluto dipingere con i segni della tradizione ebraica, cioè con la Torah in mano e l’abito reale che indica la sua appartenenza alla stirpe del re Davide. Dal dipinto traspare soprattutto la tenerezza di un papà, che sostiene sul braccio il figlio Gesù, affettuosamente appoggiato a lui, suo primo maestro della legge di Dio.

L’icona è stata dipinta su legno da padre Nathanael Theuma, della comunità di Santa Maria della Bellezza in Italia, che ne ha adattato le misure ad uno spazio già predisposto, così come aveva già lodevolmente fatto con le icone del santuario di San Giovanni al Deserto in Ain Karem.

A Betlemme, accanto alla Grotta della Natività, i francescani da sempre hanno venerato la Vergine Maria, Madre di Gesù, dedicandole un altare. Mancava nella chiesa un ricordo particolare di san Giuseppe, attento e premuroso custode del mistero dell’Incarnazione. La ricerca dell’artista a cui affidare il compito di dipingere l’icona è stata accompagnata dalla preghiera: da più di un anno, ogni mercoledì dopo i vespri, la comunità di Betlemme canta l’antifona a san Giuseppe, e ieri sera il canto è risuonato con la gioia della riconoscenza davanti alla bella e preziosa icona portata a termine da p. Nathanael.

Tutta la fraternità francescana di Betlemme era presente alla celebrazione, cui hanno partecipato alcuni frati di San Salvatore, di San Giovanni di Ain Karem: tutti uniti, insieme all’Autore dell’icona e ad alcuni suoi amici, nella lode al Signore. La festa è poi continuata con la cena festosa nel refettorio del Convento.

Fr. Jerzy Kraj , Guardiano di Betlemme

W dniu św. Józefa Robotnika we franciszkańskim kościele przy bazylice Narodzenia w Betlejem została poświęcona duża ikona przedstawiającą Oblubieńca Dziewicy Maryi i opiekuna Dzieciątka Jezus. Przy nowej ikonie wspólnota betlejemska modliła się do patrona obecnego Papieża o obfite owoce jego pielgrzymki do Ziemi Świętej.

Po zakończeniu pierwszego nabożeństwa majowego o. Artemio Vitores, wikariusz Kustodii Ziemi Świętej, przewodniczył nieszporom, podczas których poświęcił nową ikonę św. Józefa. Namalowany na drzewie ponad dwumetrowej wysokości obraz przedstawia Józefa, trzymającego na jednej ręce Dzieciątko Jezus, a w drugiej zwoje Tory. 

Autor ikony, o. Nathanael Theuma ze wspólnoty Matki Bożej Pięknej we Włoszech, przez ten symbol Starego Testamentu podkreślił rolę Józefa jako pierwszego nauczyciela Jezusa. Jego królewska szata obrazuje pochodzenie z rodu króla Dawida oraz spełnienie wszystkich zapowiedzi proroctw Starego Przymierza. 

W Betlejem, gdzie czci się Grotę Narodzenia Chrystusa, lokalni wierni oraz pielgrzymi będą modlić się nie tylko do Niepokalanej Dziewicy Maryi od wieków czczonej w bocznym ołtarzu, ale obecnie będą mogli również wzywać przemożnej opieki „sprawiedliwego Józefa“, przybranego ojca Syna Bożego na ziemi.

1 maja 2009

Izrael-Watykan: Ocieplenie przed papieską wizytą

KAI/sx

Wizyta Benedykta XVI w Ziemi Świętej będzie owocem współpracy między Izraelem i Stolicą Apostolską, która dobrze rokuje i może przyczynić się do pokoju na Bliskim Wschodzie oraz do pojednania żydowsko-katolickiego.

Takiego zdania jest ambasador Izraela przy Watykanie Mordechay Lewy. 
Wypowiadając się podczas przyjęcia w rzymskiej siedzibie Akademii Amerykańskiej, zorganizowanego w rocznicę niepodległości Izraela, dyplomata przypomniał niedawne napięcia związane ze sprawą lefebrystów. Jak dodał, dzięki zaangażowaniu i wyczuciu obu stron udało się „wspólnie przezwyciężyć bariery i spojrzeć naprzód w świetlaną przyszłość”. 

Za znak owej „dobrze rokującej współpracy” można uznać przyspieszenie negocjacji izraelsko-watykańskich w sprawie uregulowania statusu podatkowego i własnościowego Kościoła katolickiego w Izraelu. Wczoraj (30 kwietnia) w Jerozolimie odbyło się zebranie plenarne stałej dwustronnej komisji roboczej zajmującej się tymi kwestiami. Komunikat z obrad po raz kolejny mówi o „znaczącym postępie”, choć nie precyzuje, czego miałby on dotyczyć. Następne posiedzenie komisji wyznaczono na 10 grudnia. 

Znakiem dobrej woli strony żydowskiej jest też inicjatywa ponad stu rabinów z różnych stron świata przygotowywana z okazji wizyty Benedykta XVI w Ziemi Świętej. Chodzi o specjalne przesłanie powitalne, które ma być opublikowane w największej izraelskiej gazecie Haarec. Ma to być jednocześnie manifest poparcia dla dialogu żydowsko-katolickiego. Dokument zatytułowany „United in our age” nawiązuje do soborowej deklaracji Nostra aetate. Pomysłodawcą jest amerykański rabin Jack Bemporad.

Wczorajsza niespodzianka...

...wysiadam z autobusu na przystanku Stare Miasto, a tu słyszę za sobą: "Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus!" takim dosadnym glosem.Odwrocilam sie i odpowidzialam, tak jak trzeba, biegnac dalej...a przemily pan, mowi do mnie nadal:"Siostra uczennica Jezusa Mistrza?", wiec ja na to:"tak, i to Boskiego do tego. A skad taka znajomosc zakonow?", a pan odpowiada: "aaa..., bo ja bylem 3 miesiace..." i tu mu przerwalam, bo mnie cos tknelo:" w Jerozolimie????", a on na to: " tak, tam na adoracji...". Taaak, nie trzeba tlumaczyc jakie bylo moje zadziwienie pomyslowoscia Bożą. A jak wspomnialam jak sie nazywam i ze wlasnie za jakis czas tez tam sie wybieram, to pan mi powiedzial:"ooo, to na siostre czekaja, bo siostra ma do skonczenia jeszcze prace, prawda?"...szok..., naprawde. I to byl Pan Stanislaw, nazwiska  nie pamietam, ale oczywiscie zaprosilam go i do nas na Żytnią na adorację...naprawde, Pan ma pomysły "nie z tej ziemi" ;)...a ja wracam do pisania pracy :(((

Rok Kapłański

Stefan Meetschen



Od czerwca 2009 do czerwca 2010 r. Benedykt XVI ogłosił Rok Kapłański. W ten sposób Papież chce nie tylko upamiętnić Świętego Proboszcza z Ars, który zmarł 150 lat temu, ale również zrobić coś dla księży. Pragnie przypomnieć im o ich powołaniu, obowiązkach i moralnym zaangażowaniu. Wielu ludzi na świecie może pomyśleć, że to niezły pomysł. O księżach często piszą negatywne nagłówki w prasie. Takie informacje dobrze się sprzedają. Ksiądz, który po prostu dobrze pełni swoją posługę, nie jest interesujący dla mediów. W mediach pracują ludzie, którzy mają podwójny interes w negatywnych newsach dotyczących księży: sprzedają przez to więcej gazet i mogą niszczyć wizerunek Kościoła.

W jakim świecie żyjemy w Polsce? Niektórzy księża muszą się bronić przed zarzutem tak zwanej współpracy z komunistami, podczas gdy osoby naprawdę odpowiedzialne za komunizm prowadzą wygodne i spokojne życie. Jest to paradoksalne, ale prawdziwe.

Muszę przyznać, że ja sam nie mam zbyt wygórowanych oczekiwań w stosunku do księży. To osoby konsekrowane. I to je wyróżnia. Jest to konkretny fakt w niewidzialnym świecie. Ale kiedy staję twarzą w twarz z kapłanem, poza tą rzeczywistością widzę go również jako człowieka. W każdej pracy i w każdym zawodzie człowiek może być dobry lub nie. Znam bardzo kompetentnych księży, którzy są przyjaźnie nastawieni do ludzi i mają dla wszystkich otwarte serce. Ale znam i takich, od których przyjmę Komunię Świętą, ale nie kupiłbym od nich samochodu.

Najbardziej sceptyczny jestem wobec księży, którzy traktowani są jak „gwiazdy”. Bardzo często posiadają wysoki tytuł bądź wizerunek kogoś bardzo ważnego, jednak duch kapłański zdaje się nie być w nich za bardzo rozwinięty. Ja wolę „ukrytych” księży. Takich, którzy pełnią swoją posługę nie robiąc z tego przedstawienia. Takich, którzy są wierni Kościołowi i ludziom, bez mikrofonu i wielkich imprez. Lubię starszych księży, którzy cierpią, bo zostali odsunięci na bok, gdyż nie pasują do nowoczesnego systemu „zarządzania” parafią.

Solidaryzuję się również ze słabymi księżmi. Z tymi, którzy nie mają odwagi prezentować się w pewnych kręgach jako księża, gdyż się boją. Gdyż nie chcą, aby ich obmawiano. Myślę, że jest ich wielu. Może – zwłaszcza w tym Roku Kapłańskim – znajdą nową siłę i odwagę. Muszę przyznać, że zawsze jestem bardzo szczęśliwy kiedy widzę – na dworcu, ulicy lub w innym publicznym miejscu – księdza lub zakonnicę. Nawet jeśli zabrzmi to jak stary frazes: są oni prawdziwie znakiem obecności Chrystusa. Czyż to nie dziwne, że w naszej obrazkowej kulturze księża i osoby zakonne zdają się coraz bardziej znikać z codziennego życia? Ze coraz bardziej otaczają nas „Dody”. Szkoda, bo ten stan rzeczy tworzy pustkę w kulturze. Argument, że ksiądz ubrany po cywilnemu może być bliżej zwykłych ludzi, nie przemawia do mnie. Dlaczego miałbym się otwierać z pytaniami dotyczącymi duchowości przed osobą, która wygląda jak ktoś kto zamierza kupić piwo na stacji benzynowej? Kiedy idę do spowiedzi, nie idę do kumpla. Idę do osoby, która reprezentuje samego Chrystusa. Piwo mogę kupić sam.

Księża coraz bardziej starają się wyglądać jak świeccy, a świeccy chcą mieć coraz więcej władzy w Kościele – jak księża. Ten trend pochodzi z zachodniej Europy. Jest to zły trend. Na Zachodzie Kościoły są puste. Ludzie odchodzą z Kościoła. Być może winne temu jest pewne nieporozumienie. Pozycja w Kościele nie jest kwestią władzy, ale duchowego autorytetu. I nie ma powodu, aby go ukrywać. Zatem, jak widać, wciąż spodziewam się wiele po księżach.

Autor jest dziennikarzem niemieckiego tygodnika „Die Tagespost”

Papieska pielgrzymka z perspektywy miejscowego Kościoła

Radio Watykańskie/jk

"Papież przyjeżdża do Izraela w szczególnie trudnym momencie. Liczymy, że przyniesie nam prawdziwe błogosławieństwo". Te słowa łacińskiego patriarchy Jerozolimy oddają klimat towarzyszący przygotowaniom do pielgrzymki - donosi Radio Watykańskie.

Jak zaznacza abp Fouad Twal wielu uważa, że nie jest to najlepszy czas na wizytę. „Gdybyśmy chcieli czekać na odpowiedniejszy moment, w tym na porozumienie pokojowe i rozwiązanie kwestii palestyńskiej, trzeba by pielgrzymkę odłożyć ad Calendas graecas. Mamy nadzieję, że Papież pomoże nam pokonać istniejące trudności” – powiedział abp Twal w wywiadzie opublikowanym na stronach Kustodii Ziemi Świętej. Mimo doniesień ze strony izraelskiej, że papieska wizyta może być przyczynkiem do skonkludowania dwustronnego porozumienia finansowego, abp Twal wydaje się w tym względzie ostrożny. Zauważa, że skoro prace nad porozumieniem trwają już długie lata, trzeba na nie patrzeć z dużą dozą realizmu.

Przed postrzeganiem podróży w kluczu wyłącznie politycznym przestrzega natomiast o. David Neuhaus SJ. Ten urodzony w żydowskiej rodzinie jezuita jest w Izraelu nowym wikariuszem patriarszym dla katolików języka hebrajskiego. „Zarówno Żydzi, jak i Palestyńczycy chcą zbić na tej pielgrzymce polityczny kapitał, wynikający z papieskiej legitymizacji pewnych ich działań” – zauważa jezuita. I dodaje: „Benedykt XVI będzie kroczył szlakiem Jana Pawła II, który w czasie swej pielgrzymki stąpał po wielu potencjalnych polach minowych: religijnych, politycznych, narodowych czy ekumenicznych”. A przecież – przypomina o. Neuhaus – ta pielgrzymka przyniosła owoce, gdy chodzi o dialog, przebaczenie i pojednanie oraz ukazanie siły modlitwy. W tej perspektywie – konkluduje żydowski jezuita – Benedykt XVI może zbudować więcej i pójść jeszcze dalej.

bz/ rv