28 grudnia 2009

WIADOMOŚĆ

Dla tych wszystkich, którzy znają historię  pojawienia się naszej wspólnoty w Jerozolimie.
Od dzisiejszego dnia, o. Kazimierz Frankiewicz z grupą wolontariuszek, rozpoczął Adorację Najśw. Sakramentu w Kościele Melchickim w Jerozolimie ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_melchicki ). Jakiś czas temu rozpoczęli tam Adorację w nocy, natomiast od dziś także dzienną. Tym samym nie biorą już aktywnego udziału w Adoracji, którą rozpoczęli kilka lat temu w naszym Kościele Ormian Katolików.
Przy objęciu turnusów Adoracji w naszym Kościele, tylko w ciągu dnia, bowiem nie ma możliwości Adoracji nocnej, pozostałyśmy jedynie my, siostry. Do tego, 2 stycznia, wraca do Indii s. Nirmala, zostajemy więc z s. M. Cecylią same około miesiąca. W lutym ma przyjechać do nas siostra, która będzie kontynuowała studia na Studium Biblicum Franciscanum. W styczniu mają przyjechać do nas siostry radne aby przeprowadzić weryfikację naszej obecności w Jerozolimie.
Stąd bardzo prosimy o modlitwę w intencji naszej wspólnoty i kontynuacji dzieła Adoracji w intencji pokoju w Ziemi Świętej, aby znalazły się osoby, które nas wspomogą zobowiązując się do objęcia konkretnych turnusów adoracyjnych. Bo osób przychodzących na modlitwę jest wiele, ale potrzeba aby była zapewniona obecność stała przed Najśw. Sakramentem.

DZIĘKUJĘ CAŁYM SERCEM TYM, KTÓRZY JUŻ NAM POMAGAJĄ!!!

26 grudnia 2009

Drugi dzień świętowania

Też bardzo miły dzień. Może powinnam to pominąć, ale napiszę chociażby dla zobrazowania życia w naszej wspólnocie i dużego zróżnicowania mentalnościowego. Po prostu dziś rano obudziła mnie pralka. No właśnie. Może to jest jakieś moje przewrażliwienie, ale ja nie wyobrażam sobie robienia dziś prania. No ale niektórzy mają na to inne spojrzenie.
Rano Msza święta, adoracja, a na obiadek do Sióstr Elżbietanek  w Nowym Domu Polskim. (http://www.elzbietankijerozolima.republika.pl/home.html). Bardzo dobry obiadek z czerwonym barszczykiem na czele.Po obiedzie w doborowym towarzystwie udaliśmy się na Górę Oliwną, żeby złożyć życzenia s. Szczepanie, przełożonej wspólnoty SS. Elżbietanek. Jakie pyszne ciasto było! (ja znów o jedzeniu). Bardzo  miłe i dobre siostry. I piękny widok na Jerozolimę od strony domu sióstr:


Ale już wcześniej skorzystaliśmy z tego, że po drodze mijaliśmy Kościół OO. Dominikanów po wezwaniem Św. Szczepana i wstąpiliśmy na krótką modlitwę.

Natomiast w drodze powrotnej zaszliśmy na nabożeństwo w grocie Św. Szczepana.


I tak zakończył się kolejny dzień świętowania.

I pomyśleć, że jeszcze rok temu oglądałam zdjęcia s. Judyty z Wigilii w Nowym Domu Polskim, a teraz jestem tu.
Pan jest naprawdę o wiele hojniejszy niż się spodziewamy.

I dostałam karpia od sióstr jeszcze do domu.
To jest dobroć niesamowita, której tak naprawdę doświadczam tu w Jerozolimie od wielu osób.

25 grudnia 2009

Dla tych co pytali co robiłam w Wigilię...


Wybrałyśmy się z s. Judyta już ok. 14.00 w drogę do Betlejem. Po około 4o min. byłyśmy na miejscu. Weszłyśmy w jakaś ulicę idąc po prostu - prosto, i zaszłyśmy na plac przed Bazyliką Narodzenia. To co mnie uderzyło na początku, to ogromna ilość ludzi, turystów, ale i arabów przede wszystkim. To tak jakby w Betlejem istniała tylko nasza dzielnica, czyli muzułmańska. No i raczej tak jest, bo Żydów tam się nie spotka przecież. Ktoś wspominał, że w Betlejem o wiele bardziej odczuwa się klimat Świąteczny. I faktycznie. W Jerozolimie można jedynie spotkać kilka sklepów z dekoracjami świątecznymi, natomiast całe Betlejem jest przyozdobione czym się da. Najbardziej to widać jak już jest ciemno.
Poszłyśmy najpierw na dobra kawę do Casa Nova, a później do Kościoła Św. Katarzyny gdzie uczestniczyłyśmy w procesji do Groty Narodzenia. Niestety, ze względu na obłędną ilość ludzi i na mój brak sympatii do tłumów, nie zrobiłam wszystkiego żeby sfotografować sławną gwiazdę z miejsca narodzenia Jezusa. Pomyślałam, że tam trzeba po prostu wrócić na spokojnie... Po procesji udało nam się wybrać na Pole Pasterzy (http://www.swanna.pl/prw/ziemia_sw/pole_pasterzy/pole_pasterzy.html) .Piękny spacer, też co prawda dość szybki, ale zobaczyliśmy, czy nawet sami doświadczyliśmy poniekąd, jaką drogę przebyli pasterze po spotkaniu z Aniołem, biegnąc do Jezusa Nowonarodzonego.
Na mnie wrażenie robili żołnierze rozsiani wokół Bazyliki Narodzenia. No, ale miało się pojawić wiele osobistości, takich jak np. prezydent autonomii Mahmud Abbas.
Po powrocie znów zaszyłyśmy sie w Casa Nova na oczekiwanie czasu, kiedy będą już wpuszczać do Kościoła na Pasterkę.
Może tak dla tych, co nie wiedzą, napiszę, że aby wejść na Mszę o północy, trzeba mieć bilet (pojawiła się tu fotka kilka postów wcześniej).
Mieli wpuszczać od g. 22.00, ale udało nam się podejść wcześniej i przepuszczono nas (szczegóły zostawiam dla siebie ;). A jak się okazało wcale nie byliśmy pierwsi, bo wewnątrz już wszystkie miejsca siedzące były zajęte. Stanęłyśmy sobie w nawie bocznej ale z doskonałym widokiem na ołtarz. No i najpierw były jakieś modlitwy w różnych językach, potem godzina czytań już z Patriarchą, a potem Pasterka. I tak...na staniu upłynął czas do Pasterki. Odprawiona w jęz. łacińskim, życzenia od Patriarchy na wstępie kazania w różnych językach, a samo kazanie po arabsku. Na koniec wyłożyli na ołtarz takie duże Dzieciątko....


Po Pasterce namarzłyśmy się już trochę. Wzięłyśmy taksówkę do punktu kontroli, a od punktu kontroli znów "szerucikiem" do Jerozolimy i....wcale nie do domu, chociaż było już po g. 3.00 rano. No cóż ja na to poradzę, że mam słabość do tradycji polskich, zwłaszcza tych związanych z jedzeniem (mam to chyba po Tacie, co?). I zamiast w drodze do łóżka ugryźć jeszcze kawałek pity to ja potowarzyszyłam s. Judycie do Nowego Domu Polskiego, gdzie czekała na wszystkich wracających jedna siostra i dostałam pysznego wigilijnego karpia smażonego!!! Aj, jaki dobry. Poprawiłam jeszcze pyszną kapustą. No i nie obyło się bez deseru, więc spałaszowałam trochę makówek. Nie są to kluski z makiem, do których tak bardzo jestem przyzwyczajona, ale zawsze to mak!
No i potem to już do domu, bo dochodziła g. 4.00.
Spałam do.....ajajajaj, aż wstyd przyznać, ale do 11.11.Obudził mnie śpiew z naszego kościoła, bo jest akurat przed moim oknem, jakieś 10 metrów. A mamy takiego pana organistę ormiańskiego, że ho,ho, a jego żona jeszcze lepsza. Jak to mówią: maja płuca jak miechy. Ale są bardzo sympatyczni i tylko oni prowadzą śpiew u nas podczas Mszy Ormiańskiej.
Ten pierwszy dzień zakończył się bardzo miłą kolacją u nas w domu, na którą między innymi zaprosiłyśmy s. Judytę.
Było miło, smacznie i "gloria i gioia" ;)


Moja ulubiona piosenka Bożonarodzeniowa...

http://pl.wikipedia.org/wiki/The_Little_Drummer_Boy

Boże Narodzenie

22 grudnia 2009

Działania przedświąteczne cd.


W której diecezji sam Biskup robi Żłóbek?

Ale na naszej pięknej, dużej i  przede wszystkim prawdziwej choince, gwiazdę zawiesił nikt inny jak tylko o.Antoni - stwierdzam, że to zaszczyt, że franciszkanin brał u nas udział w tworzeniu Żłóbka. To dzięki niemu ta choinka trafiła do naszego Kościoła.
Ale nasz Egzarcha okazał się utalentowanym wszechstronnie człowiekiem i naprawił nawet organy w przerwie pracy nad Szopką.

Działania przedświąteczne

Pomimo nastrojów skrajnie różnych w Jerozolimie i wokół nas (!) postaraliśmy się o zadbanie o nastrój i wystrój świąteczny. Najpierw w naszej bibliotece małe i skromne co nieco, ale Święta Rodzina z drzewa oliwnego.

Natomiast Ojcu A. nie wystarczyło tych kilka gałązek, i proszę zobaczyć o co się postarał!



Najfajniej było jak stanął za cofającym samochodem i pani, która kierowała tą, która siedziała za kierownicą, wykrzyknęła:


זהירות זה לא עצים זה אנשים
No wiec konkursik: co wykrzyknęła pani?

17 grudnia 2009

Nowy Rok - 1431...muzułmański oczywiście

Ale to od jutra. Dziś mają jeszcze 1430.
Mahomet (po arabsku Muhammad), prorok i twórca islamu, żył w latach 570-632. Urodził się w Mekce i zajmował handlem do czasu, gdy zaczął twierdzić, że podczas kontemplacji doznał wizji i zaczął głosić zasady nowej religii. Przeciwnicy zmusili go jednak do ucieczki z Mekki do Medyny. Data tej ucieczki, zwanej hidżrą, przypadająca na 622 r. ery chrześcijańskiej, przyjęta została potem za pierwszy rok ery muzułmańskiej. Począwszy od niej liczone są kolejne lata islamskiego kalendarza księżycowego.


 Ale muzułmanie nie obchodzą Nowego roku tak jak my obchodzimy Sylwestra, na zabawie, ale na modlitwie o pomyślny rok.

16 grudnia 2009

Chanuka na ulpanie

    Czyli przerwa w lekcji na zapalenie chanukii i zaśpiewanie piosenki chanukowej a potem...zjedzenie pysznych pączków ;)

סופגנייה


חנוכייה

11 grudnia 2009

CHANUKA "...by moje serce nie milknąc psalm Tobie śpiewało" Ps. 30

חנוכה

Modlitwa chanukowa:
    "Dziękujemy Ci za cuda i zbawienie, które przyniosłeś ojcom naszym w owych pamiętnych dniach. Było to za dni arcykapłana Matattiasza, syna Jochanana, z rodu Chasmoneuszów i jego synów. Powstało niegodziwe królestwo greckie przeciwko narodowi Twemu, Izraelowi, i zmuszało ich, by poniechali nauki Twojej i przekroczyli przykazania Twoje. Ty zaś w Swoim miłosierdziu wielkim stanąłeś po ich stronie w niedoli, walczyłeś w ich obronie i oddałeś silnych w ręce słabych, licznych w ręce garstki, niegodziwych w ręce sprawiedliwych. Imię Twoje stało się wielkie na całym świecie a ludowi Swemu, Izraelowi, przyniosłeś zbawienie. Wtedy przybyli synowie Twoi do świątyni, oczyścili ją i zapalili świecznik w Przybytku Twoim Świętym. Na pamiątkę tego cudu ustanowili osiem dni Chanuki, by chwalić i wielbić Wielkie Imię Twoje."



Pamiętam, że obchody tego święta stały się znane w Warszawie już od jakiegoś czasu, bo obchodzone bardzo uroczyście. Nie wiem jak w innych miastach, ale tam miałam możliwość usłyszenia o tym święcie więcej.

Zaczęło się własnie dziś.
No i nie omieszkałyśmy wybrać się w jedno z najważniejszych dla Żydów miejsc w Jerozolimie, czyli pod Mur Zachodni, Kotel. Z nadzieją uwiecznienia Chanukiji (http://pl.wikipedia.org/wiki/Chanukija) pod Murem zabrałam aparat fotograficzny. I co? Nie tylko spotkałyśmy chasyda, którego córka wypinała nam język (nic nowego) ale natrafiłam na ogłoszenie, żeby nie palić, nie rozmawiać przez telefon, nie...używać aparatów fotograficznych, itd. podczas Szabatu. A co dziś jest? No własnie Szabat. Obejrzałam się wokół i jakoś nie widziałam nikogo z aparatem. Już miałam niecne myśli wykorzystania s. Cecylii do zasłonięcia mnie, ale po pewnym czasie usłyszałyśmy jak ktoś za nami robi zdjęcia takim wieeelkim aparatem. I nie miał kippy na glowie.

Potem inni, i inni, no to już nie miałam skrupułów. I oto efekty.





Natomiast jeszcze nie spróbowałam pączków, ale mam nadzieję, że poza sprawdzianem z hebrajskiego w niedzielę spotka mnie też i ta przyjemność ;)

Nie opisuję tego święta, dla zainteresowanych oto linki: (a warto poczytać o pączkach, bączku i chanukiji)
http://www.izrael.badacz.org/kultura/kalendarz_chanuka.html
http://www.jewish.org.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Chanukija







PSALM 30(29)

Podzięka za wybawienie od śmierci


1 Psalm. Pieśń na uroczystość poświęcenia świątyni. Dawidowy.
2 Wysławiam Ciebie, Panie, boś mnie wybawił
i nie uradowałeś mych wrogów z mojego powodu.
3 Panie, mój Boże,
do Ciebie wołałem, a Tyś mnie uzdrowił.
4 Panie, dobyłeś mnie z Szeolu,
przywróciłeś mnie do życia spośród schodzących do grobu.
5 Śpiewajcie Panu psalm wy, co Go miłujecie,
wychwalajcie pamiątkę Jego świętości!
6 Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę,
a Jego łaskawość - przez całe życie.
Płacz nadchodzi z wieczora,
a rankiem okrzyki radości.
7 A ja powiedziałem pewny siebie:
"Nigdy się nie zachwieję".
8 Z łaski Twojej, Panie, uczyniłeś mnie niezdobytą górą,
a gdy ukryłeś swe oblicze, ogarnęła mnie trwoga.
9 Wołam do Ciebie, Panie,
błagam Boga mego o miłosierdzie:
10 "Jaki będzie pożytek z krwi mojej,
z mojego zejścia do grobu?
Czyż proch Cię będzie wysławiał
albo rozgłaszał Twą wierność?

11 Wysłuchaj, Panie, zmiłuj się nade mną;
bądź, Panie, dla mnie wspomożycielem!"
12 Biadania moje zmieniłeś mi w taniec;
wór mi rozwiązałeś, opasałeś mnie radością,
13 by moje serce nie milknąc psalm Tobie śpiewało.
Boże mój, Panie, będę Cię wysławiał na wieki.






Najlepszym jednak widokiem dziś przy Murze  była scena ojca, Żyda Chasyda, w futrzanej czapie (lisiurka lub sztrajmł się nazywa) z małym dzieckiem, jeled (?), chłopcem, w wózku, którego wyciągał z niego, a dziecko ledwo jeszcze stało, i opierał jego rączki o mur...no takiej lekcji pobożności to jeszcze nie widziałam.

7 grudnia 2009

Liturgia Niedzielna i marzenia, które sie spełniają...

No dobra, trzeba się przyznać, więc się przyznaję do mojej ignorancji. Kiedyś tam pisałam z rozżaleniem, że nie nadaję się do tego miejsca bo nie rozumiem Liturgii Ormiańskiej. No i wystarczyło wziąć do ręki cały ryt i nawet jeśli nie do końca bylo tak jak w książce to jednak wiedziałam o co chodzi. Jestem zachwycona. To nawet mało powiedziane. Nie da się wyrazić.
Tylko jak to wspomniał egzarcha, ta liturgia została bardzo z-latynizowana. Tak. Można by jakoś przywrócić jej pierwotną oryginalność wschodnią.



I pomyśleć, że marzenia się spełniają.
A jeszcze mam ich trochę w zanadrzu ;)

5 grudnia 2009

Adwentowe czuwania modlitewne przed Jezusem Eucharystycznym

Od początku Adwentu podjęliśmy inicjatywę modlitwy w naszym Kościele Ormian-Katolików, takiej trochę innej. W każdą sobotę, od godz. 20.00 do godz. 24.00 jest wystawienie Najświętszego Sakramentu, i w milczeniu można zatrzymać sie na modlitwie. Niestety ze względu na bezpieczeństwo nie zostawiamy otwartego Kościoła na cały ten czas. Czyli jeśli ktoś chciałby dołączyć do naszej modlitwy później niż o 20.00 ma jedynie możliwość wcześniejszego powiadomienia nas o tym, lub skontaktowania sie z nami przez telefon...no bardziej ze mną, chyba, że zna jęz. włoski, to można też z s. Cecylią.
Podaję mój nr telefonu dla ewentualnych chętnych z okolic (niestety!!!) Jerozolimy: 0543430436.

Ciekawe, bo przychodzą osoby...i mamy nadzieję, że może w ten sposób da się początek prawdziwej Adoracji Nocnej. Czy tak ma być? Czas pokaże.

Tak w ogóle to Kościół jest otwarty przez cały dzień, od 7.00 do 18.00, i dostępny dla wszystkich, do zwiedzania, modlitwy...i jeśli jakaś grupa pielgrzymkowa nie miałaby gdzie celebrować Eucharystii - zapraszamy do nas. Do skontaktowania się z nami zawsze można posłużyć się tym wyżej podanym numerem telefonu, lub adres mailowy, czy mój, czy ten: 4th.viadolorosa@gmail.com



Hm...chyba już dawno nie pisałam nic o naszym życiu codziennym...ale to może kiedyś.

Spotkanie dla osób zakonnych

W czwartek,  w pięknym Centrum Konferencyjnym Jana Pawła II, przy Notre Dame Center w Jerozolimie http://www.notredamecenter.org/articulos/articulo.phtml?se=367&ca=809&te=591&id=13900

odbyło się spotkanie z nuncjuszem, Mons. Antonio Franco, na temat płacenia podatków przez Kościół w Izraelu. Nie wchodząc w szczegóły muszę przyznać, że było to ciekawe doświadczenie, ze względu na różnorodność osób uczestniczących w nim. A tym bardziej, że mówiono w czterech językach, niesamowite, naprawdę: w angielskim, francuskim, włoskim i arabskim. Uczestniczyłyśmy w tym spotkaniu razem z s. Cecylią.