30 sierpnia 2010

Historie w naszej historii

Ogarnęła mnie dziś radość, ale jakaś taka głęboka, refleksyjna....
Tyle cudów można doświadczyć w spotkaniach z innymi, tak wiele Obecności, tej niesamowitej Obecności pełnej miłości, że dziś to mnie chyba tak wzięło i nie puszcza.
Niby nic: jedna osoba po dwóch miesiącach wyjeżdża, druga przyjeżdża na rok, dziwi się wszystkiemu wokół, a mnie to zachwyca... bo to tak jakby człowiek na nowo odkrywał swoje życie. Widzę, jak ktoś po dwumiesięcznym doświadczeniu Jerozolimy, Ziemi świętej i uświęcającej, wydaje się, że wraca do swojej codzienności, a przecież już nie będzie tak jak było....
Patrzę na drugą osobę, jak dziwi się wszystkiemu, jak myśli, że przywożąc ze sobą nawet jedzenie jakoś uchroni się od "zmian" w sobie samej...wydaje się....
Kto z Jerozolimy wrócił taki sam do swojej "codzienności" ???
Żeby każdy mógł odnaleźć siebie....

kochany Eddie Vedder...

29 sierpnia 2010

Coś, co nas dotyczy - Synod Biskupów Kościołów Bliskiego Wschodu

Muszę się oczywiście przyznać do spóźnienia z wiadomością, ale to tak w bliskiej perspektywie Synodu Biskupów Kościołów na Bliskim Wschodzie, który odbędzie się 10-24.10.2010, wznawiam wspomnienie o wydarzeniu z ostatniej wizyty Papieża na Cyprze. Chodzi dokładnie o wręczenie Instrumentum laboris przedstawicielom Kościołów na Wschodzie.
Jako, że sama ponownie sięgnęłam po ten temat, przytaczam także kilka informacji, prosząc o modlitwę za Kościół Jerozolimski zwłaszcza.
Po Mszy św. odprawionej 6 czerwca w Nikozji na Cyprze Benedykt XVI wręczył „Instrumentum laboris” Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów dla Bliskiego Wschodu przedstawicielom tamtejszych Kościołów. Dokument ten będzie podstawą dyskusji podczas obrad synodalnych w Watykanie w dniach 10-24 października br. na temat: „Kościół katolicki na Bliskim Wschodzie: komunia i świadectwo. «Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących» (Dz 4, 32)”. Za KAI prezentujemy jego omówienie.
http://info.wiara.pl/doc/565589.Instrumentum-laboris-Zgromadzenia-Specjalnego-Synodu-Biskupow


Dołączam także wiadomość za http://izrael.org.il/christian.html, że Patriarcha Jerozolimy odwiedzi Miechów!

26 sierpnia 2010

Nasz mały częstochowski zakątek

Jest i u nas, w Jerozolimie, miejsce gdzie można dziś spotkać Maryję w ikonie Jasnogórskiej, na Syjonie, w Bazylice Zaśnięcia Maryi... Ale kiedy tam zaszłam po południu, bo niestety nie udało mi się uczestniczyć tam dziś rano w polskiej Mszy, nie było za bardzo klimatu polskiego ale iście jasnogórski: tłum ludzi i brak możliwości modlitwy w ciszy. Chyba jednak mogło zastanowić niektórych pielgrzymów moje zachowanie, bo zaczęli i inni przystawać przed tą ikoną i zapalać świeczki, choć wokół jest wiele obrazów Maryi.
Dziś też przypomniałam sobie, że dokładnie rok temu po raz pierwszy wyruszyłam poza Jerozolimę, do Betlejem, na świętowanie wspomnienia bł. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego, Małej Arabki. Co to było wtedy za wydarzenie...

24 sierpnia 2010

Uff!

Ale szalony dzień...
Rano Adoracja, i potem biegiem na Nesher (czyli taki bus co zabiera osoby na lotnisko), bo s.Cecylia zapomniała, że ma mnie zmienić. Skończyło się niestety zamknięciem Tabernakulum (na "nieszczęście" mam taką możliwość). Pobiegłyśmy z s.Danielą, która dziś wylatywała do Rzymu po prawie miesięcznym pobycie u nas na czas moich wakacji, na umówione miejsce, gdzie czekał na nas zdenerwowany kierowca, bo przyjechał 15 min wcześniej! W czasie jazdy było zawrotnie i pierwszy raz zobaczyłam, że można się na tego busika umówić nawet w Ain Karem. Przynajmniej coś zwiedziłam.
W Tel Avivie oblał nas pot - dosłownie - i znów podziękowałam Panu za mieszkanie w Jerozolimie, bo nie tak upalnie. Niestety na lotnisku nie obyło się bez problemów. Wzięli Danielę na dość szczegółowa kontrolę. Nie zna jęz. angielskiego, więc do pewnego momentu jej towarzyszyłam, ale potem została sama z całą atrakcją przeglądania jej bagażu. No ja już wiedziałam co to znaczy;). Wystarczy uzbroić się w sawlanut czyli cierpliwość. Zakończyło się wspólnym pomachaniem sobie i wycofałam się z tego już znajomego miejsca jakim jest lotnisko Ben Gurion. Zabrałam się do Jerozolimy z o wiele spokojniejszym kierowcą, który jednak był tak miły, że swoich pasażerów rozwoził pod same mieszkania. Znów zwiedziłam ładne i ciekawe dzielnice Jerozolimy, np. Mea Szearim.(ciekawa jestem jak to naprawdę jest - po przeczytaniu art.o Mea Szearim).
No i powrót do domu, obiadek, prysznic i do pracy, czyli kochanej biblioteki. Wczoraj, w pierwszy dzień po wakacjach zabrałam się za sprzątanie, z nieocenioną pomocą Oksany, wolontariuszki naszej. No i można z nowymi siłami (choć jakoś i tak nie czuje  w te upały by ich było za wiele) zabrać się do ogromu pracy.
Ale nic to, wszystko mija...i są dobrzy ludzie.

23 sierpnia 2010

Cisza w Jerusalem

To dziś, wracając od SS. Elżbietanek po złożeniu życzeń Siostrze Przełożonej, s.Róży, zauważyłam ten niesamowity klimat w pobliżu Starego Miasta: cisza.
A dlaczego? Bo jest Ramadan. http://shalom-miriam.blogspot.com/2009/08/przygotowania-do-ramadan-2108-1909.html
Akurat przytrafiło mi się wracać w momencie kiedy wszyscy jedli.
Niesamowite, widzieć tak zgromadzonych mężczyzn w małych grupkach, pozostawione stragany, sklepy, a oni w ciszy nad wielkimi czasem blachami z jedzeniem. Zdarzyło mi się także być zaproszoną przez moich znajomych muzułmanów na taki posiłek, choć jestem tu tylko od wczoraj. Nie skorzystałam jednak tym razem.
No i ta cisza trwa nie tak długo...potem natomiast długo w nocy można słyszeć nawet dzieci biegające po ulicy pod naszymi oknami. Ale i tak jakoś zdaje mi się, że w tym roku choć ulice są przystrojone naprawdę bardzo bogato, to jednak jest o wiele spokojniej niż podczas zeszłorocznego świętowania Ramadanu.
Po prostu Jerozolima....

22 sierpnia 2010

SERCE OLIWKI

Słuchajcie, zanim cośkolwiek pojawi się na temat moich wakacji (a nie pojawi się zbyt wiele), chcę napisać o czymś o wiele ważniejszym. Mianowicie chcę poprosić o pomoc, zwrócenie uwagi na te stronę www.serce-oliwki.pl 
A dlaczego?
No ja napiszę dlaczego dla mnie to ważne. Otóż Tato małej Oliwki pomógł mnie...Tak po prostu. 
Niech dobroć się pomnoży...