20 lipca 2009

Coś z codziennych szczegółów


potem trochę słodkiego tutejszego i nie tylko tutejszego...










mój dzisiejszy obiadek, czyli ryż po indyjsku z orzeszkami nerkowca i tartą marchewką z sokiem z cytryny i papryczką na ostro...

nasza kuchenka, na której gotujemy...



2 komentarze:

  1. a te pierniki królewskie też były na obiad?
    i druga kwestia, zdjęcie tych butów nie mogłoby być trochę większe? tak, to niewiele widać z tej "wielbłądziej" skóry. A hembrajskiego to się uczysz od sprawdzianu do sprawdzianu? I sprawdzian raz w tygodniu?
    hej, trzymaj się dzielnie i daj się zjeść nikomu...

    OdpowiedzUsuń
  2. jeden piernik zjadłyśmy na kolacje, a ten jeszcze jest, czekamy na okazję...
    zdjęcie butów prześlę wieksze
    a hebrajskiego jasne, ze ucze sie od sprawdzianu do sprawdzianu, a jak inaczej?
    jeszcze nie wiem czy raz w tygidniu, w zeszlym nie mialam spradzianu ;)
    TRZYMAM SIE - JESZCZE!
    dzieki!

    OdpowiedzUsuń