16 lipca 2009

Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel


No właśnie, tak nie za bardzo pisać o własnych imieninach, ale też dziś we wspólnocie pomyślalam, że chociaż siostry nie pamiętają, to zrobię im niespodziankę i bedzie to wspólne świętowanie.
Bo już jakiś czas temu przyszly życzenia od Matki Generalnej na nazwisko s.Cecylii, i tak dowiedziały się siostry kiedy mam imieniny. Ale, tak jak się spodziewałam, zapomniały potem. No i postanowilam je zaskoczyć i zrobić im niespodziankę. Kupiłam żydowskie ciasto. Ale jak sie okazało, kolacja stała sie jeszcze bardziej szczególna, bo wkońcu doszło do skutku zaproszenie ze strony nam przyjaznych arabów. Mają oni przed naszym kościołem restarację. No i było miło...Ale jedzenie nie zaskoczyło mnie jakoś szczególnie. Humus, pita, miętowy napój chłodzacy, sałatka turecka - to takie codzienne jedzenie arabskie. Sałatki z białej i czerwonej kapusty - czyli coś co znajdziemy u nas w Polsce spokojnie...Pasta z bakłażanów, sałatka z ogórków i pomidorów z dodatkiem mięty i pepperoncino, czyli na ostro ;) i pieczony kurczak z ziemniakami...woda ;) Gotował Jasin, co go widac na zdjęciu. A potem bardzo dobre ciacho z jabłkami i cynamonem...

Mam nadzieję, że uda się jakoś odwiedzić sanktuarium mojej patronki, Maryi, z Góry Karmel. Będąc tu to zawsze bliżej niż z Polski, nie?;)

No i dziękuję z serca za pamięć tym, od których otrzymałam życzenia!!!!!!!















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz