1 sierpnia 2009

Kiełkujące apostolstwo liturgiczne


A my mamy maszynę do szycia! he, he he, bo siostry Elżbietanki, okazało się, że mają jeszcze trzecią maszynę w zapasie i pożyczyły nam na...no właśnie, na rok na razie. Potem albo nie trzeba będzie, albo kupimy naszą ;)Ale apostolstwo liturgiczne już kiełkuje! Niech krawcowe drżą, bo jak będzie "zbyt" i zapotrzebowanie ( a już są zamówienia), to trzeba będzie wprawnej ręki. Ja jedynie udaję, że szyję, tak do zdjęć ;)

2 komentarze:

  1. a patrząc na ten kuferek wcale nie wynika, że jest to właśnie maszyna do szycia... :)
    Ale jak widać, Eucharystia prowadzi także do innych wymiarów naszego apostolstwa. I to jest właśnie jej piękno i jedność.

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa, oko wprawnej krawcowej od razu rozpozna, że to nie tylko kuferek, ale maszyna do szycia, stara bo stara, i jeździ głośniej niż traktor, ale zawsze to coś.;)

    OdpowiedzUsuń