15 sierpnia 2009

Świętowanie Wniebowzięcia Maryi






Dzisiejszy dzień był bogatszy niż inne w różne wydarzenia.
Pierwsze wydarzenie, które zawarzyło nad całym dniem: wstałam o 5.50 a nie o 5.10! Proszę się nie śmiać. Rano taka różnica ma ogromne znaczenie.
Drugie wydarzenie to jutrznia wspólnotowa, nie o 5.40, ale o 6.30!!!

No dobrze, do rzeczy. Uroczystość Wniebowzięcia Maryi nie jest obchodzona przez Ormian dziś, tak jak u nas, ale jutro, czyli w najbliższą niedzielę po 15 sierpnia, i połączona jest z błogosławieństwem winogron, które potem rozdaje się uczestnikom Liturgii. Dopiero od dzisiejszego dnia, podobno, Ormianie jedzą winogrona, nie wcześniej. Zapraszam więc jutro do nas na 10.00. Mnie niestety nie będzie, ale bedą winogrona. Ja sobie zjem w szkole, ale raczej daktyle, które dziś odkryłyśmy, że są bardzo smaczne. Mowa o świeżych oczywiście, których w Polsce nie spotkałam.
No i w związku z tym, że w naszej parafii świętuje się jutro a nie dziś, mogłyśmy spokojnie uczestniczyć w Liturgii w Bazylice w Getsemani (fotki).

Uroczystość dzisiejsza, jak wiedzą niektórzy tutejsi ;) podczytujący tego bloga, połączyła się ze świętowaniem imienin s. Judyty. Zostałyśmy zaproszone na obiadek do Nowego Domu Polskiego. Był bardzo pyszny i bardzo obfity, chociaż niektórzy mieli smętne miny, że dostali tylko jedną porcję lodów (proszę sobie nie myśleć, tym razem to nie ja!). Zwłaszcza sernik, choć tak naprawdę to ja bym obiad zaczęła od niego, bo potem to już tak sie nie smakuje!
No i było naprawdę świątacznie.
Nie koniec na tym właściwie, bo wieczorem zaczęła się w naszym Kościele modlitwa o pokój, ekumenizna, która potrwa 15 dni, codziennie w innym kościele. Cała asemblea ( jak ja lubię to słowo ;)tylko to chyba jednak nie po polsku, co?No chodzi o wszystkich ludzi w kościele) mieli po modlitwie zejść na dół, gdzie jest kaplica adoracji, ale egzarsze się zapomniało. A ja tym skorzystałam, bo własnie ja zostałam na dole przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Po upalnym dniu, po różnych sytuacjach, to było najlepsze co mogło mnie dziś spotkać....



3 komentarze:

  1. asembela to zgromadzona wspólnota, czyli wspólnota liturgiczna (jeśli używa się tego słowo w kontekście modlitwy, lub też zgromadzeni. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak dobrze mieć mądre siostry...

    OdpowiedzUsuń
  3. bo co ja bym zrobila bez mojej asembleiiiii

    OdpowiedzUsuń