19 października 2009

Piosenka dla mnie ;)2

A tak, właśnie dla mnie ta piosenka poniżej..bo się załamałam po wczorajszej lekcji hebrajskiego.
Niby rozumiałam wszystko co mówiła Szlomi, ale jak usłyszałam jak ludzie gadają, już nie wspomnę o Arabach, no to zwątpiłam w sens mojej nauki hebrajskiego. Przy ich zdolnościach językowych może nie powinnam się dziwić, po tych wszystkich wyznaniach miłości po polsku od sprzedających na suq'u. Mają te zdolności...a ja, biedny osiołek, jej, jej...no właśnie chyba raczej nie mam.
To z takich ostatnich wydarzeń. Oo, jeszcze i to, że nadal pracuje w bibliotece - powtarzam to wszystkim do znudzenia, no to będzie już ostatni raz. Zamieściłabym tu fajne fotki z tego szczególnie zwykłego miejsca, ale moje szefostwo by mnie rozniosło. Zbyt dużo cenności tu. To tylko małe co -nieco;).



Co jeszcze wydarzyło się przez ostatnie dni?
Niektórzy mówią, że interesuje ich codzienność. Problem w tym, że cała sztuka polega na ubraniu tej codzienności w słowa. Jak? Trudno, żyje się. Trudno pisać, i pisać tak, żeby nie nadać patetyczności rzeczom prostym. Bo to życie tu jest nadzwyczajne, a ja cały czas staram się żeby takie nie było. Brak mi pokory....i pewnie odwagi.


5 komentarzy:

  1. Pozdrawiam z wiejącej chłodem Polski.

    patetyczność rzeczy codziennych ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz i u nas chlodniej - 34 stopnie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. masz racje, trochę brak ci pokory (zawsze tak było) ale na pewno nie brak ci odwagi !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma to jak szczerość własnej siostry ....

    OdpowiedzUsuń
  5. popatrzyłam sobie na te ksiązki bliżej ...ale tam są skarby!! nie załamuj sie z nauką hebrajskiego...a piszesz, że już rozumiesz - to dużo!! praca nad sobą - to jedna z najrudniejszych ..pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń