2 listopada 2009

Pierożki, pierogi, pierogunie...varioli ;)

Nie ma to jak świętowanie w gronie polskim (z dodatkiem włoskiego ;) przy półmiskach pełnych...pierogów ruskich! Ha! Nie każdy tak ma, co?

Było pysznie!!!

4 komentarze:

  1. a skąd był ser do ruskich? bo nie ma to jak oryginalny, polski... -:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie był z Krzczonowa, na przykład, ale z Tel Avivu....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne że pierożki są!! :)

    OdpowiedzUsuń