26 grudnia 2009

Drugi dzień świętowania

Też bardzo miły dzień. Może powinnam to pominąć, ale napiszę chociażby dla zobrazowania życia w naszej wspólnocie i dużego zróżnicowania mentalnościowego. Po prostu dziś rano obudziła mnie pralka. No właśnie. Może to jest jakieś moje przewrażliwienie, ale ja nie wyobrażam sobie robienia dziś prania. No ale niektórzy mają na to inne spojrzenie.
Rano Msza święta, adoracja, a na obiadek do Sióstr Elżbietanek  w Nowym Domu Polskim. (http://www.elzbietankijerozolima.republika.pl/home.html). Bardzo dobry obiadek z czerwonym barszczykiem na czele.Po obiedzie w doborowym towarzystwie udaliśmy się na Górę Oliwną, żeby złożyć życzenia s. Szczepanie, przełożonej wspólnoty SS. Elżbietanek. Jakie pyszne ciasto było! (ja znów o jedzeniu). Bardzo  miłe i dobre siostry. I piękny widok na Jerozolimę od strony domu sióstr:


Ale już wcześniej skorzystaliśmy z tego, że po drodze mijaliśmy Kościół OO. Dominikanów po wezwaniem Św. Szczepana i wstąpiliśmy na krótką modlitwę.

Natomiast w drodze powrotnej zaszliśmy na nabożeństwo w grocie Św. Szczepana.


I tak zakończył się kolejny dzień świętowania.

I pomyśleć, że jeszcze rok temu oglądałam zdjęcia s. Judyty z Wigilii w Nowym Domu Polskim, a teraz jestem tu.
Pan jest naprawdę o wiele hojniejszy niż się spodziewamy.

I dostałam karpia od sióstr jeszcze do domu.
To jest dobroć niesamowita, której tak naprawdę doświadczam tu w Jerozolimie od wielu osób.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz