7 grudnia 2009

Liturgia Niedzielna i marzenia, które sie spełniają...

No dobra, trzeba się przyznać, więc się przyznaję do mojej ignorancji. Kiedyś tam pisałam z rozżaleniem, że nie nadaję się do tego miejsca bo nie rozumiem Liturgii Ormiańskiej. No i wystarczyło wziąć do ręki cały ryt i nawet jeśli nie do końca bylo tak jak w książce to jednak wiedziałam o co chodzi. Jestem zachwycona. To nawet mało powiedziane. Nie da się wyrazić.
Tylko jak to wspomniał egzarcha, ta liturgia została bardzo z-latynizowana. Tak. Można by jakoś przywrócić jej pierwotną oryginalność wschodnią.



I pomyśleć, że marzenia się spełniają.
A jeszcze mam ich trochę w zanadrzu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz