24 stycznia 2010

Z codzienności...

A u nas cały czas trwa wizytacja.
Tzn. przemieszcza się trochę, bo wczoraj były siostry w Galilei.
Przyjechały do nas s.M.Gabriella G. i s.M. Micaela M. w środę.I zostaną do środy. Było już jedno nasze wspólne spotkanie, bo Adoracja jest priorytetem więc za wiele czasu nie ma na dłuższe spotkania.

Ale miejmy nadzieję, że owoce tych "małych" spotkań nie będą małe.

2 komentarze:

  1. piękne jest to, że normalnie człowiek rzuciłby czas modlitwy na rzecz wizyty, bo przecież Pan zaczeka, On zawsze czeka, a siostry nie dają Mu czekać.Karmelia www.siedzac-na-moscie.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne, ale trudne...
    a Jego nie zostawia sie chyba wlasni dlatego, ze czeka...
    pozdrawiam Kasiu - piekny blog!

    OdpowiedzUsuń