19 maja 2010

Adoracja Najśw. Sakramentu na dotyk

Tak, to kolejny post z tych trochę bardziej osobistych.
Dziś na g. 16.00 zapisana byłam na adorację, więc około tej godziny wyszłam z domu i schodząc do dolnego kościoła zobaczyłam grupę, na końcu której był mężczyzna znany mi z widzenia. Gdzieś tam pogrzebałam w pamięci, w sumie nie wiedząc czemu  pasował mi do jakiegoś aktora...a tu niespodzianka. To był ks.Andrzej Gałka, duszpasterz niewidomych, a z nim grupa niewidomych pod opieką Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża z Lasek. Ale byłam zaskoczona, bo wśród nich były siostry, które wielokrotnie spotykałam będąc w Laskach. No i niewidomi! Do nich mam zawsze słabość. Także kilka osób znanych mi z widzenia. Zaraz zaproponowałam ks. Waldemarowi Chrostowskiemu, który był przewodnikiem grupy, żeby siostry podprowadziły niewidomych, żeby mogli dotknąć Tryptyk, bo przecież go nie widzą. Niesamowite...w takiej Bożej ciszy podchodzili i dotykali monstrancji, części z bursztynu...z takim ogromnym namaszczeniem a jednocześnie z takim ciepłem  i delikatnością.
Co ciekawe, po ich wyjściu, tak samo podszedł do monstrancji młody chłopak, i trochę byłyśmy zaniepokojone co ma zamiar zrobić, bo on nie należał do grupy niewidomych. Ale on także z wielkim namaszczeniem dotknął monstrancji i przez chwilę modlił się tak blisko Niego...

Niestety, jak to bywa z techniką, nie udało mi się uwiecznić tego momentu z grupą z Polski, ale jeśli przeczyta to ktoś, kto był wtedy obecny w kaplicy i zrobił zdjęcie, to proszę o przesłanie i wstawiłabym na bloga. (mnie się po prostu rozładowała bateria w komórce :(

1 komentarz:

  1. No, to na pewno było dla niewidomych niesamowite doświadczenie, bo przeciez oni przezywali całą pielgrzymkę zupełnie inaczej. A Ks. Chrostowski...mój wykładowca i egzaminator na studiach.

    OdpowiedzUsuń