23 maja 2010

Znów w Wieczerniku

No, znów.
Było umycie nóg...
Było ustanowienie Eucharystii...
Było wyjście Judasza w ciemna noc...
Było ukrywanie się uczniów po śmierci Jezusa...
Było przejście przez zamknięte drzwi...
Był palec w ranie...
Dziś przyszedł Duch Święty.

tyle ważnych spotkań, wydarzeń

Ta Ziemia jest inna. Jest inna, jest tak inna, że nie da się jej opisać porównując z innymi miejscami (przynajmniej tymi, w których byłam).
Ta Ziemia, z jej historią, ludźmi, miejscami pamiętającymi tak wiele, jest naprawdę jak piata Ewangelia. Realizuje się w czytającym ją...Jakby każdy, kto tu żyje nosił w sobie inną, inną Palestynę, inny Izrael.

I pomyślałam, że jeszcze nie wiem jaka jest moja Jerozolima.
Muszę wyjechać. Nabrać dystansu.
Za miesiąc i dwa dni upłynie rok od mojego przyjazdu. Niewiele. I wiele. Coś zacznie się powtarzać.
Już zacznę być częścią historii tego miejsca. Będę wspominać...
Dziś w Wieczerniku myślałam: gdzie ja jestem w Jerozolimie?...Przeżyłam tu już cały rok Liturgiczny. Można powiedzieć, że przeżyłam życie Jezusa....A dziś Zesłanie Ducha, Ducha Pocieszyciela, Ojca ubogich...




Jeszcze nie mogę napisać "mojej ewangelii"

5 komentarzy:

  1. to takie inne, co Siostra pisze a zarazm takie samo...piekne i niesamowite. Rozumiem te słowa.
    Pozdraiam i zapewniam o modlitwie na Jasnej Górze. Już w piatek.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja czuję niepokój czytając Twoje bieżące wpisy.
    Chyba rzeczywiście musisz zmienić otoczenie.
    Pierwsze wpisy oddawały fascynację i ogromne pozytywne emocje, a teraz jest zupełnie inaczej....
    czekamy na Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nooo, musze wyjechac ;)i zmienic otoczenie!
    ale i tak Jerozolime bardzo kocham!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też kocham to MIASTO... i TE wszystkie miejsca ! :) Pozdrawiam serdecznie z Zamościa i polecam modlitwie. TAM działa szczególnie - wiem!

    OdpowiedzUsuń