16 lipca 2010

Maryi z Gory Karmel...

Czyli mojej patronki.
Minelo 15 lat od wstapienia do Zakonu. Nie wiem jak to mozliwe. Tzn. wiem...Milosierdzie Boze nie ma granic ;).
Ile osob za mna, ile wydarzen, aj...chyba normalnie sie starzeje.
A w tym roku znow nie bede na Gorze Karmel. Nic to, ufam, ze laski (niestety nie mam fontow polskich) dosiegna mnie tez w Jerozolimie. A na Karmel widocznie jeszcze nie czas.
foto z Karmelu w Betlejem
Dziekuje za pamiec...

1 komentarz: