Długi weekend w Jerozolimie

No to tak będzie pobieżnie... W sobotę rano wyskoczyłam w deszczową pogodę z domu, żeby porobić trochę zdjęć z cmentarza chrześcijańskiego w Jerozolimie, gdzie można znaleźć groby Polaków, Ormian, Arabów...i grób Oskara Schindlera. (foto)

W niedzielę po raz pierwszy udało mi się w końcu odwiedzić SS. Matki Bożej Miłosierdzia. Zawsze mówiłyśmy z s.Wincentą, że mieszkamy tak blisko, ostatnio widujemy się prawie co dzień na Mszy porannej, a jeszcze nie udało nam się spotkać w jednej lub drugiej wspólnocie. Mam nadzieję, że teraz przyjdzie kolej na odwiedziny u nas. Co prawda ja nie będę mogła poczęstować Sióstr takimi ciasteczkami dobrymi jakie udało mi się degustować  ;) u Sióstr.
Poniedziałek, 1 listopada był dla mnie niestety dniem pracy. No takie tu zwyczaje, ale udało mi się uczestniczyć w modlitwie Różańcowej za zmarłych, którą odmówiliśmy w gronie polskim na cmentarzu polskim.(foto)
Na następny dzień, 2 listopada, całą wspólnotą (rzecz rzadko spotykana) wybrałyśmy się na Mszę do franciszkanów a potem na procesję na cmentarz.(foto) Jak bardzo jednak brakowało mi jesiennego klimatu tych dni, jakiego doświadcza się w Polsce. No cóż, nie można mieć wszystkiego :).

Komentarze