10 grudnia 2010

Jeeestem i żyję!

Ojej, a wcale aż tak dawno nie nie pisałam ;)
Ale chyba trochę czas na nadrobienie wieści...Skończyło się świętowanie  Chanuki, ale dzielę się znakiem obchodzenia jej na Starym Mieście u nas. Aż mnie wzruszyło kiedy zobaczyłam te ciekawe chanukije w Starej Jerozolimie.
Zaczął się nowy rok dla muzułmanów, ale oni nie świętują go tak hucznie jak np. Ramadanu. Praktycznie nie dało się więc tego odczuć nawet w naszej dzielnicy.
W zeszła sobotę był bardzo wdzięczny koncert kolęd polskiego dziecięcego Chóru Don-Diri-Don ze Szczecina. Niestety nie udało się nam zorganizować w naszym Kościele, ale za to przyjęty został przez OO. Franciszkanów.
I chyba nic się nie działo szczególnego u nas w ostatnim czasie...powoli przygotowania do Świąt. Najpierw te duchowe, Adwentowe, ale też i te zewnętrzne.Jest coraz zimniej, oczywiście na śnieg u nas nie ma co liczyć. Coraz więcej osób rozjeżdża się na Święta w rodzinne strony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz