15 stycznia 2011

Teoria a rzeczywistość

Wiele razy słyszałam jakieś historie,jakiekolwiek, które wydarzyły się komuś tam. To rzecz codzienna. I jak zupełnie zmienia się rzeczywistość, jeśli coś z tych historii zdarza się nam, lub osobom, które dobrze znamy.
Dziś rozmawiałam z Omarem, muzułmaninem, który po 11 latach wrócił do rodzinnego domu po tak długim pobycie w Stanach. Ma 30 lat. Idąc do pracy lub do Bazyliki Bożego Grobu zazwyczaj spotykam go, jeśli nie jest w pracy, siedzącego w kafejce internetowej, która należy do jego rodziny.Już od ponad roku.. Od jakiegoś już czasu żartowałam, że poszukam mu żony w Polsce, bo jeszcze nie założył rodziny. Nie miał nic przeciwko. I kiedy mówiłam, że to na pewno będzie katoliczka, on śmiał się mówiąc, że nawróci się na Islam.Jakiś czas temu wspomniał, że na drugi dzień będą jego zaręczyny. Zdziwiłam się, że nic wcześniej nie wspominał, nawet jeśli coś tam mówił, że są jakieś dziewczyny, które mogłyby być jego żonami. No i ja spytałam o zdjęcie. Niestety nie mógł jeszcze mieć jej zdjęcia, dopiero kiedy oficjalnie ich rodziny się sobie przedstawią. Chwilę później przyszedł jego ojciec, i wspomniał, że Omar był już dwukrotnie żonaty. Raz z chrześcijanką, która przeszła dla niego na Islam, a drugi raz z muzułmanką. Jakie było moje zaskoczenie. Po prostu dla nich, jak tłumaczył ojciec, jak Bóg dał ślub, tak i dał rozwód. 
Dziś przechodząc obok spotkałam Omara, i spytałam jak tam po zaręczynach i czy ma już zdjęcia. Poprosił, żebym weszła do sklepu bo nie może pokazywać innym mężczyznom zdjęć dziewczyny bez welonu. Piękna dziewczyna, naprawdę bardzo piękna, pięknie ubrana, Omar w garniturze. Spytałam od kiedy się znają, i Omar odpowiedział, że jego rodzina zna ją od roku. A on spotkał się z nią 3 razy! I rozmawiali. I zaręczyli się.
Aż jestem ciekawa, jak to wszystko potoczy się dalej. Inny świat.
Jak wróciłam do domu i wspomniałam o tym siostrom, s.Gabriela uraczyła mnie innymi, podobnymi opowieściami ze swojego doświadczenia w Afryce, że ta z Omarem wydała się zupełnie nienadzwyczajna. Choć i dla niego samego, jak mówił, to nie jest takie zwykłe. Na pewno z pierwszą żoną tak nie było. A ta podobno jest bardzo religijna.
Ach, życie w Ziemi Św.! Ale muszę przyznać, że to wielkie bogactwo....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz