2 lutego 2011

Mała rocznica

Dziś mijają dwa lata jak (niestety-stety) nie będąc na Mszy w Katedrze Warszawskiej ze wszystkimi przykładnymi osobami konsekrowanymi, zajadałam kanapkę z kiełbasą i ketchupem i odebrałam w kuchni telefon od...Matki Generalnej, od której usłyszałam: Siostro Miriam, jeśli nadal masz takie pragnienie, to ja w imieniu naszego zgromadzenia proszę Cie o wyjazd do Jerozolimy do naszej nowej wspólnoty.
Kanapka mi nie wypadła z ręki.Skończyłam ją. I w sumie nie pamiętam co potem.
Ale wiem co teraz. Nadal tu jestem ;)

3 komentarze:

  1. Pan Bóg jest szalony. Nieustająco MIESZA w naszym życiu. Zaskakuje. Taka nasza droga do nieba.

    OdpowiedzUsuń
  2. i dzieki Bogu. Alleluja i do przodu.Pozdrav z Czech

    OdpowiedzUsuń