28 lutego 2011

Welcome SBF in my life

No właśnie, jakby się ktoś pytał jakie są owoce pobytu Matki Generalnej w naszej wspólnocie, to o jednym mogę sama napisać już dziś, choć Matka jeszcze nie doleciała do Rzymu: archeologia biblijna...lub coś w tym rodzaju, na SBF, czyli Studium Biblicum Franciscanum. Brak słów.
Pomysł był wczoraj, a dziś się realizował, i dotąd czuję kolana od biegania w tę i z powrotem na Flagellację, czyli gdzie jest SBF, żeby zapisać się na kilka kursów.
Z czego najbardziej się cieszę? Że uda się pracować i jednocześnie studiować. I poznawać Ziemię Świętą.
Już w czwartek Jerycho i Masada - jaki Pan jest dobry!

2 komentarze:

  1. Gratulacje i bardzo prosimy o stałe relacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no nie wiem, nie wiem...jak na razie zdjecia sa na biezaco pod Galeria SBF

    OdpowiedzUsuń