3 kwietnia 2011

Kolejny cud!

Że nie zaspałam, żeby odebrać kolejną osobę na wolontariat adoracyjny ;)
Nie, oczywiście, że nie chodzi o taki cud, choć to też łaska, że nie zaspałam...ale cudem jest ta kolejna osoba. Nigdy bym nie pomyślała, że w ogóle wolontariat powstanie. A dziś, dokładnie przed chwilką, odebrałam kolejną odważną osobę. Bogu niech będą dzięki! Jak by tak było można, jak to dziś wspomniał nasz egzarcha, już zacząć Adorację 24 - godzinną, to byłoby niesamowite. Ale do tego niestety potrzeba nie tylko wolontariuszy, ale i finansów, i zorganizowania opieki nad Kościołem w nocy, i...współpracy innej niż jest z Ormianami.
Ale nie można narzekać. To jak teraz już wygląda Adoracja to coś niesamowitego. Jak wiele osób przychodzi do naszego Kościoła wiedząc, że znajdą tu jednak więcej ciszy niż w innych miejscach Jerozolimy. No i przede wszystkim ciągłą obecność Eucharystii.

A wolontariuszy coraz więcej, a ja nie nadążam z odpisywaniem na zgłoszenia. Ale miejsce wciąż jest, dopóki trwa Adoracja, a Adoracja jest, bo są osoby, które dbają o to, żeby Jezus nie był sam, i wołają o dar pokoju!
I w tym samym czasie powstaje kolejny ołtarz adoracyjny w Kazachstanie, a potem kolejny...i kolejny...

3 komentarze:

  1. Ten niby taki cichy i pokorny Jezus w Chlebie - Eucharystii wystawionej na ołtarzu, ten Jezus, który daje się połamać przez konsekrowane i niekonsekrowane dłonie, ten Jezus, na którego jedni patrzą a inni depczą... niby nic nie może, a zmienia przecież wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prosze o aktualizacje linku z prawej strony jest Instytut Adama Mickiewicza link do diapozytyw.pl a powinien byc link : http://www.diapositive.pl

    OdpowiedzUsuń