7 września 2011

Boży cud, ludzki trud, ukształtował duszę Twą...

Już mija kolejny dzień a we mnie cały czas pracuje fragment z Łk 6, 6-11...
Jezus uzdrawia w szabat człowieka z uschłą ręką.
To nie chodzi o to, że można łamać Prawo usprawiedliwiając się miłością bliźniego. Faryzeusze uważali, że jeśli coś nie zagraża bezpośrednio życiu człowieka, to z leczeniem można poczekać aż minie Szabat (Biblia Paulistów). Można. To była tylko ręka.
Ale Prawo nie ma władzy nad działaniem Boga. I to spowodowało, że faryzeusze tracili rozum ze złości.
W tamtej wspólnocie synagogalnej Prawo już nie dawało życia, obezwładniło wszystkich...Na podstawowe pytania stawiane przez Jezusa nie potrafili odpowiedzieć.
Było im już tak dobrze, obwarowani przykazaniami. A On przychodzi i stawia w centrum ich martwicę....

Pozwól mi Panie nie skostnieć i nie obezwładnieć w wypełnianiu Twoich praw.
Pozwól, aby serce moje pełne było życia...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz