28 października 2012

A to tylko fasolka

Dwa dni temu doszła do mnie przesyłka z Polski. Czekałam na nią od czerwca. Od kiedy jedna z moich sióstr w Częstochowie opowiedziała mi ciekawą historię:

Jest też z Eucharystią związana pewna piękna, choć mało znana historia, którą spisał i opublikował M.F. de Bussang 200 lat po zdarzeniu. W ogarniętej antykatolicką rewolucją Francji, kiedy prześladowano duchowieństwo, obowiązywał zakaz przechowywania Najświętszego Sakramentu. Proboszcz pewnej małej alzackiej wioski, której nazwa nie jest znana, zaniepokojony wzrastającą falą terroru brygad rewolucyjnych, zagrażających jego parafii, zastanawiał się, gdzie może bezpiecznie ukryć Najświętszy Sakrament. Nie mogąc jednak samemu znaleźć odpowiedniego miejsca, poprosił o radę swoją gospodynię. Kobieta pomimo zagrażającego jej i wiosce niebezpieczeństwa, wskazała swoją działkę obsadzoną fasolą. Tam też ukryto monstrancję z Najświętszym Sakramentem aż do czasu opuszczenia okolicy przez rewolucjonistów.

    Jakież było zaskoczenie kobiety, kiedy w czasie zbiorów odkryła, że na każdym maleńkim ziarnku fasoli zobaczyła tajemnicze brązowe znaczki. Zabrała więc kilka fasolek, by pokazać je proboszczowi, który natychmiast rozpoznał w nich wizerunek małej hostii ukrytej w brązowej, zdobionej monstrancji. Bez wahania zatem powiedział kobiecie: "To jest podziękowanie za pani odwagę i głęboką wiarę. Gdyby hostie z kościoła zostały odkryte w polu rolnym, gdzie je ukryliśmy, ja i pani zostalibyśmy rozstrzelani, pani dom spalony, a może i cała wieś".

    Tak oto Pan Jezus odwdzięczył się kapłanowi i kobiecie za poświęcenie i odwagę. A fasolki z "cudownym wizerunkiem" rodzą się do dziś. Jako odmiana niezwykle plenna i wytrzymała, asymilują się w każdych warunkach i zachwycają swoją niezwykłością, świadcząc o żywej obecności Chrystusa w naszym życiu.

No i teraz mamy te fasolki i w Ziemi św. Mamy nadzieję, że będą rosły i wydawały obfite "owoce"...

11 komentarzy:

  1. jakie to niemalże bajkowe! dzięki za historię!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano, ale fasolke w reku mam ;), nie bajkowa, realna...

    OdpowiedzUsuń
  3. A kto Ci opowiedział tę historię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No napisalam, jedna siostra :)...napisze Ci na maila...

      Usuń
    2. Witam :)
      Czy byłaby opcja otrzymania takiej jednej fasolki ;) by móc zasadzic i zebrać plon :) aby rozdawać namacalny kawałek wiary ;)
      Bardzo proszę ;)! Byłabym wdzięczna ;)

      Usuń
    3. Proszę o przesłanie na maila adresu pod jaki mam wysłać fasolkę :)

      Usuń
  4. OTRZYMAŁAM TĄ FASOLKĘ OD ZNAJOMEGO I ZASADZĘ JĄ NA WIOSNĘ W SWOIM OGRÓDKU JAK DOŻYJĘ BO TA HISTORIA MNIĘ BARDZO ZACIEKAWIŁA I WIERZĘ ŻE TO JEST PRAWDA DOSTAŁAM TEŻ NASIONKO FASOLKI ZWIZERUNKIEM ORŁA I POTEM FSZYSTKIE NASIONKA MIAŁY ORŁA.

    OdpowiedzUsuń
  5. Otrzymalam taka fasolke w prezencie od Siostry Agnieszki ze zgromadzenia Siostr Boskiego Mistrza w Czestochowie
    Ania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez otrzymalam od niej te fasolke ;)

      Usuń