Pierwsze wrażenia ze spotkania z Polską

Cudownie biała Warszawa i cudownie mroźna powitała mnie na lotnisku. Już wcześniej z samolotu obserwowałam białe pola Ukrainy. Niesamowite wrażenie. Jak do tej pory przylatywałam z Izraela jedynie w lecie i nie było aż takiego kontrastu. Jerozolima pożegnała mnie deszczem i temp. ok. 15 stopni na plusie. A Warszawa powitała śniegiem i mrozem 13 stopni na minusie.
Zachwyt, zachwyt, zachwyt!
I choć po tych kilku dniach świętowania Bożego Narodzenia śnieg prawie stopniał w Lublinie i temperatura jest dodatnia, choć pola poza Lublinem kiedy indziej może by i odstraszyły mnie swoją brunatnością, to ja nie przestaję się zachwycać. To jakaś łaska.
Tak, nie jest łatwo pozostawić Jerozolimę, ale Polska wynagradza....
Święta od 17 lat po raz pierwszy w gronie rodzinnym, jako, że nie ma u nas w zgromadzeniu zwyczaju spędzania Świąt w domu rodzinnym, ale we wspólnocie zakonnej. Tym razem dostąpiłam możliwości pozostania w domu na Święta Bożego Narodzenia. Rodzinna atmosfera, przepyszne świąteczne jedzenie...ale cały czas towarzyszy mi jeszcze uczucie, że za kilka dni będę się pakowała żeby wracać do "domu"....
Dziś myślami byłam w klasztorze greckim, gdzie co roku zbiera się wspólnota chrześcijańska na modlitwie w miejscu uznanym przez tradycję jako miejsce męczeństwa św. Szczepana. To zawsze był moment, kiedy można było jeszcze złożyć życzenia tym, do których się nie dotarło przed Świętami.
Pan złożył wielkie skarby w moim życiu....

Komentarze

  1. W rzeczy samej byłaś w te dni świąteczne z rodziną a jakby cię nie było ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przeciez jeszcze jestem! A Ty co w pracy czytasz bloga???

      Usuń

Prześlij komentarz