27 grudnia 2012

Szukanie inspiracji...

Jak na razie wdrażam się w nową rzeczywistość, ale nie jest to łatwe, bo miejsce w którym jestem - dom rodzinny - nie jest miejscem docelowym mojego pobytu w Polsce. Za jakiś czas zawitam do Częstochowy, do wspólnoty, do której nie należałam od 1999 r. a zawsze towarzyszyło mi pragnienie aby po spędzonych tam czterech latach formacji móc powrócić w to miejsce ponownie. Wiele się zmieniło, ale ten dom ma coś w sobie....
No i myślę jaką odnaleźć inspirację do prowadzenia bloga?
Kontakt z Ziemią Jezusa pozostanie (co daj Boże!), ale nie będzie on już moją codziennością.
Stąd czas i moje nowe zajęcia na pewno zweryfikują potrzebę bloga...zobaczymy.

6 komentarzy:

  1. Będzie Twoją codziennością jeszcze długo. Niektórych śladów nie da się zatrzeć. A inspiracji do Bloga życzyć nie trzeba, same przyjdą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie jako człowieka 'z zewnątrz', czyli nie do końca adresata tego bloga, stał się czymś więcej niż relacją z pobytu w Ziemi Świętej :) to piękne świadectwo, może więc warto dla takich poszukiwaczy pisać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej...tylko naprawde czlowiek ma czasem zbyt niskie mniemanie o tym co moze przekazac innym...plus lenistwo w pisaniu :)

      Usuń
  3. Siostra była mi inspiracjądo napisania artykułu do pisemka szkaplerznego...

    OdpowiedzUsuń
  4. a dokładniej chodzi o duchowe pielgrzymowanie do Ziemi Świętej, dla tych którzy nie mogą tam pojechać...

    OdpowiedzUsuń